Mam na imię ewel

Czasami nawet jak ktoś nie ma wielkich talentów, ma w sobie potrzebę tworzenia (czasami zbędnych :P) rzeczy.
Ja właśnie należę do tych osób. Coś tam namaluję, wyszyję, zdecoupaguję, zaśpiewam. Wszystko do przysłowiowej szuflady, bo świat nie chce się tym zachwycić.
Tym razem wpadłam na pomysł pisana bloga, który z zasady już do szuflady zamknięty być nie może. Pełna nadziei, że może komuś moja pisanina się przyda i do gustu przypadnie, ogłaszam wszem i wobec za pośrednictwem sieci internet, że blog ten prawić będzie przede wszystkim o próbach życia jak najbliżej da się mojej ukochanej natury. 
Będzie o tym, że nawet ludzie najbardziej kochający nowoczesne osiągnięcia, potrzebują kontaktu z przyrodą, aby odkryć siebie i zachować swoje wewnętrzne piękno.
Witam więc wszystkich prawdziwie nocną piosenką, której najlepiej słuchać podczas nocnego spaceru albo choć przy otwartym oknie.

Dodaj komentarz