Wspomnienie niedzieli

Dobrą stroną poniedziałku są chyba tylko świeże wspomnienia weekendu.
Sobota upłynęła mi na nicnierobieniu i odwiedzinach bliskiej stadniny koni w Nowych Tłokach. Koniki tam są wyjątkowe. Od razu podbiegają do gapiów. Dają się miziać i chętnie zjadają trawę zerwaną ludzką ręka.
Kiedy konie się znudzą ludźmi, wracają do swoich zajęć i z lubością ćwiczą jogę.

Na zdjęciu Jogin Pasek – czy tak ma naprawdę na imię nie wiem, ale że na końskiej twarzy ma biały Pasek, moja córka mało wymyślnie przezwała go Paskiem.

W niedzielę zwlokłam się z łóżka dopiero ok. 15 ponieważ dopadła mnie migrena. Zrobiłam szybki obiad a potem postanowiłam przesłuchać 8 Nosowskiej. Jesienne, niedzielne popołudnie było na pewno dobrą porą na słuchanie tej muzyki.

Pasujące piosenki do Śliwek robaczywek, czyli opowiadające o pięknie naturalnej przyrody, są dwie. Pierwsza, piękna to Pa a druga O Lesie. Z tym, że w O Lesie wnerwia mnie refren. Moim zdaniem zupełnie nie pasuje do klimatu tej piosenki. Możliwe, że ja się nie znam, bo Kaśka to mistrzyni. W każdym razie refren przewijam. 🙂

Dodaj komentarz