Organiczne balsamy do ust – Kawa czy herbata?

Kolejna paczka z Nepalu w końcu do nas dotarła. A w niej pełno cudów z egzotycznych miejsc. 
Pierwszy do testowania wzięłam organiczny balsam do ust z zieloną herbatą. 

W 97,5% balsam ten składa się z produktów całkowicie naturalnych i roślinnych. Skład balsamu robi wrażenie: oliwa z oliwek w której moczono świeże liście kamelii (zielonej herbaty), wosk pszczeli, olej z pestek winogron, olej słonecznikowy, kompozycja zapachowa, witamina E.

Lubię balsamy do ust bez parafiny (wazeliny). 

Balsam ma gumowatą konsystencję, dzięki temu ciężko „przedawkować” porcję kładzioną na wargi a co za tym idzie nałożyć go nierówno lub za dużo. Balsamy o lżejszej konsystencji często zbierają się w kącikach i poza obrysem ust co sprawia niechlujne wrażenie. Wygląda się jak po zjedzeniu tłustego jedzenia i nie wytarciu ust. Dzięki swojej konsystencji uważam, że balsam jest dokonały na co dzień, również pod szminkę czy błyszczyk. Pokrywa usta bardzo cienką warstwą. Nie czuje się go na ustach. Czuje się za to natychmiastową ulgę i sprężystość ust.
Zapach balsamu rewelacyjny nie jest. Jest to wina naturalnych produktów, zwłaszcza wosku pszczelego, który ma bardzo charakterystyczną woń, którą wyczuwa się w kosmetyku. Zapach zielonej herbaty jest na tyle subtelny, że nie pokrywa do końca zapachu wosku. 
Doskonałe działanie balsamu rekompensuje jednak ten niewielki mankament. 

Balsam występuje jeszcze w wersji kawowej. Jej aromaty jest wyraźny i piękny. Polecam kawoszom. 🙂

Skład tego balsamy jest troszkę inny: oliwa z oliwek w której moczono ziarna kawy,  wosk pszczeli, olej z pestek winogron, olej ze słodkich migdałów, kompozycja zapachowa, witamina E.

Warto wypróbować przynajmniej jeden z tych cudownych kosmetyków. A najlepiej obydwa i używać ich w zależności od smaczku: na kawę lub zieloną herbatę. 🙂
Cena: ok. 21 zł, producent Wild Earth, waga: 10g 

Dodaj komentarz