I po świętach

Uff ależ mnie zdezorientowały te święta. Dopiero dziś czuję przypływ chęci do działania. Przez święta żyłam jak księżniczka za sprawą ślubu, który wzięłam i przedłużającego się jego świętowania.
Musiałam na nowo przywyknąć do zwykłej siebie w dżinsach i swetrze.
Na szczęście na palcu noszę kawałek metalu, który przypomina mi o najszczęśliwszych chwilach mojego życia. Obrączka nasycona magiczną atmosferą ma niespodziewane dla mnie znaczenie.
Pora jednak kontynuować poznawanie nepalskich cudów i zacznę tym razem od przedstawienia dziwacznych kadzideł tybetańskich, ale to już w osobnym artykule.

Dodaj komentarz