Maseczka – niespodzianka

Czasami robię coś dziwnego.
Przed ślubem oraz 3 razy po nim zrobiłam sobie maseczkę kriogeniczną. Dlaczego to dziwne, napiszę na końcu.
Maseczka ta, to maseczka typu peel-of, które bardzo sobie cenię bo łatwo się je ściąga i buzia „jest gotowa do użycia” natychmiast.
Przyznam szczerze, że przeczytałam tylko nazwę maseczki na opakowaniu i nic poza tym. Domyślałam się, że będzie miała działanie mocno chłodzące i wygładzające ponieważ mocno było czuć ją rybami  (czyli zawiera algi).
Z maseczkowego proszku po dolaniu wody z kranu otrzymuje się bardzo szybko gotową do położenia na twarz maź. Nie trzeba nawet używać do mieszania narzędzi. Wystarczy palec. Chwila rozcierania i w masce nie ma grudek.
Maskę nałożyłam (również palcami) na umytą mydłem jałowcowym twarz. Świetnie się trzymała, nie spływała. Z początku dość mocno piekła i chłodziła – jest to typowe działanie mentolu. Na jego działaniu polega efekt kriogeniczny. Moim zdaniem nieco na wyrost maska się nazywa. No ale dobra. Wiadomo, że producenci zawsze trochę oszukują. 🙂
Po kilku minutach uczucie pieczenia minęło a ja miałam na twarzy lekko wilgotny chłodzący okład.
Ściąganie maseczki jest łatwe tylko wtedy jeżeli nie przegapimy odpowiedniego momentu. Udało mi się to za 3 razem. Jeśli tylko poczujemy (i zobaczymy), że na obrzeżach maska podsycha należy zacząć ją ściągać. Dobrym sygnałem jest też odklejanie się maski przy najbardziej ruchliwej części twarzy (pod warunkiem oczywiście, że nie robiłyście sobie przerwy na klepanie np. przez telefon) czyli ustach.
Jeśli dopuścimy do zbytniego zaschnięcia maseczki, trzeba będzie ja zeskrobywać i szybki prysznic nic nie da – tak cholera przywiera.
Umiejętnie ściągnięcie dostarczy nam dodatkowej atrakcji w postaci odcisku własnej facjaty.
Jeśli chcecie zdenerwować męża albo zafundować mu zabawę w hydraulika polecam wrzucić resztki maseczki do umywalki i lekko spłukać wodą. Efekt gwarantowany! 🙂
Z wyglądu mojej buzi po użyciu maski byłam bardzo zadowolona. Efekt chłodu utrzymywał się jeszcze jakiś czas. Zniknęły obrzęki i zaczerwienienia. Koloryt się wyrównał a cera była gładka i matowa.
A teraz wyjaśnienie dlaczego użycie tej maseczki było dziwne. No więc kiedy postanowiłam opisać maskę na blogu sięgnęłam do źródła czyli etykiety i dowiedziałam się, że jest to maska chłodząca na zmęczone nogi….
Wiele ryzykowałam nakładając ją 3 godziny przed ślubem. 🙂
Odkryłam jednak genialne zastosowanie kosmetyku. A na nogi też spróbuję – poczekam jednak na upały.

Cryogenic Peel-Off Pack – Produkt profesjonalny stosowany do pielęgnacji nóg. Łagodzi bóle nóg, polecany przy skłonności do obrzęków, zaburzeniach krążenia.
Maseczki i okłady z alg dzięki korzystnemu działaniu na skórę cieszą się nie słabnącą popularnością już od wielu lat.
Najpopularniejszą ostanio formą maseczek i okładów są maseczki hydroplastyczne (peel-off) zwane również „gumowymi”.

Popularność swoją zawdzięczają prostocie przygotowania zabiegu oraz niekłopotliwej aplikacji na skórę. Po zabiegu nie ma potrzeby użycia natrysku w celu zmycia resztek preparatu co jest dużą zaletą zwłaszcza w przypadku zabiegów na całe ciało. Cena ok 6 zł. (na twarz na 3-4 razy, na nogi jeszcze nie wiem 🙂 ) http://bliskonatury.pl/Gabinetowa_maska_peel_off_kriogeniczna_na_nogi-371.html

Dodaj komentarz