Herbatka z Narni

Czyż Narnia nie była najpiękniejsza za panowania złej królowej? 

Zima to bajkowa pora roku.  Zwłaszcza taka jak dziś. Mroźna i śnieżna. Gdziekolwiek się nie spojrzy: magia. Na dworze wirują płatki śniegu a w domu rozpalony kominek raczy swoim ciepłym rozłożonego kota. Bezpiecznie, ciepło, cicho.

Powietrze ma inny zapach a owocowa herbata w imbryku z miodem nigdy nie smakuje lepiej niż po mroźnym spacerze.

Pomysł na moją herbatę to:

ok.łyżki liści lipy
5-7 suszonych malin
1 łyżeczka suszonych jagód
Miód lipowy lub rzepakowy do posłodzenia. 

Może właśnie taką herbatą raczył Faun Łucję?

Rozgrzewa, poprawia humor i uodparnia. A podana w takim imbryku, cieszy oko.

1 Comment

Add Yours

Dodaj komentarz