Papa Michałku

Wczoraj odszedł od nas w nieznane nasz przyjaciel – królik zwany zającem Michałkiem.
Dzielnie towarzyszył nam przez prawie 8 lat. 
Jak wszyscy kochający właściciele odczuwamy smutek ale i ulgę, że nasz mały, uszaty brat już nie cierpi.
Zastanawiałam się czy napisać o nim w internecie. Doszłam do wniosku, że tak. Niech wspomnienie o nim pływa sobie w internecie jak długo to możliwe. Może nawet wtedy gdy nas już też nie będzie.

Dodaj komentarz