Shivaratri i ciasteczka z marihuaną

Od mojej znajomej Nivy z Wild Earth otrzymałam dziś list z informacją, że w Nepalu obchodzone jest właśnie święto Shivaratri na cześć Pana Shivy – jednego z najpotężniejszych dewów w hinduizmie.

Święto to jest  świętem przechodnim (jak u nas Wielkanoc) i przypadające czternastego dnia księżycowego miesiąca phalgun (przełom lutego i marca). W roku 2012 wypada dziś (20 lutego).

Od Nivy wiem, że Shiva czerpał dużo przyjemności z narkotyzowania się. Dlatego dziś pije się na jego część mleko miksowane z liśćmi marihuany oraz jada się ciasteczka z marihuaną (przepis niżej). 
Dzisiejszy dzień to też raj dla złodziejów. Kradzież w to święto nie jest uznawana za grzech.
Tradycją jest też rozpalanie w domach ognia, aby zmarznięty Shiva mógł ogrzać się przy jego płomieniach. 

Shivaratri to największy festiwal poświęcony kultowi Sziwy.  We wszystkich świątyniach poświęconych temu bogu odbywają się specjalne uroczystości. Na najważniejsze obchody w ogromnej świątyni Pashupatinath ściągają tłumy wyznawców nie tylko z Nepalu, ale i z całych Indii, by oddać hołd Sziwie i odbyć rytualną kąpiel w wodach Bagmati. Pod koniec dnia pojawia się sam bóg, który jako władca Pashupati proszony jest o wzięcie Nepalu pod obronę w zwyczajowej formułce pojawiającej się w każdym oficjalnym komunikacie. Tego dnia odbywa się parada armii nepalskiej, po której na placu Tundikhel przez całą noc – a czasem nawet kilka kolejnych – płoną ogniska rozpalane przez pielgrzymów. (fragment artykuły na http://www.beatabest.com/nepal/swieta.htm)

A teraz przepis na marihuanowe ciasteczka. Nie mam pewności czy takie jada się w Nepalu (Niva nie podała przepisu 😛 ). Przepis podaję jedynie w celach informacyjnych. Nie piekłam, nie jadłam i nawet w Nepalu nie zjadłabym. Przepis mnie jednak zaintrygował.

Przy okazji uświadomiłam sobie, że jedząc w egzotycznych krajach posiłki, nigdy nie ma pewności co w nich jest. 🙂 Nie przypuszczałabym, że można odlecieć po niewinnych ciasteczkach z mlekiem.
Składniki:

  • 3 i pół szklanki wiórków z gorzkiej czekolady
  • 400 ml słodzonego mleczka skondensowanego
  • ćwierć szklanki amaretto lub syropu o smaku amaretto (ilość dostosować do smaku)
  • 1 łyżeczka aromatu migdałowego
  • trzy czwarte szklanki poszatkowanych migdałów
  • 28 g dobrze zmielonej marihuany

Przygotowanie
Stopić masło, dodać marihuanę i podgrzewać przez 45 minut.
Nasmarować tłuszczem blachę do pieczenia i obsypać ją poszatkowanymi migdałami. Wsypać płatki czekoladowe i mleko skondensowane do miski i włożyć do mikrofalówki na 3 do 3,5 minuty na wysoką moc aż płatki się stopią. Dodać resztę składników i dodać płynne masło. Mieszać aż do uzyskania gładkiej konsystencji. Wlać mieszankę do blachy i włożyć do lodówki lub zamrażarki. Z przepisu uzyskuje się do 30 porcji. 

 
 
Przepis pochodzi ze strony 

 
Miłego Shivaratri!
 
PS Niedawno opisywałam Nivie tłusty czwartek. Wysłałam jej zdjęcia polskich pączków. Podobno pobiegła do sklepu w Nepalu i kupiła coś podobnego dla siebie i współpracowników Wild Earth a potem jadła je jeszcze na obiad z mężem. 🙂 Póki co w drugą stronę nie da rady. 😛 

2 Comments

Add Yours
  1. 1
    SmartFundInvestor

    Zrobilem te ciasteczko, i wyszła totalna masakra 🙂 Korzystalem z Twojego tlumaczanie, ale glownie ze zrodla. Pisali, ze nie da sie tego zepsuc, oczywiscie mi sie to udalo :D. Wydaje mi sie ze przez to, ze z mleka nie zrobic sie karmel. Wyszla mi po prostu "mega kopiaca" i przesmaczna slodka, czekoladowo-ammeretto-migdalowa masa. Niestety nie trzyma sie to kupy. Wszystko legalnie 😉 W Holandii moge 🙂 Pozdrowki

Dodaj komentarz