Satysfakcja ze słoika

Jeszcze do niedawna sądziłam, że robienie przetworów do staromodne zajęcia dla babci a nie dla młodej kobiety. Do czasu! Zauważyłam, że fajne babki zamieniają się czasami w kury domowe i zamykają w słoikach skarby lata, którymi sprawiają wiele przyjemności swoim bliskim i sobie. 
Radość z przetworów to nie tylko ich konsumpcja – to cały długi proces pozytywnego oddziaływania na psychikę i  niesłabnącego samozadowolenia, które trwa nawet wtedy gdy puste i umyte słoiki czekają w zimie na kolejny warzywno-owocowy sezon:
– odstresowanie i satysfakcja
obranie 20 kg ogórków i pokrojenie ich w równe cienkie paseczki jest porównywalne ze zdaniem trudnego egzaminu z tym, że ta pierwsza czynność lepiej oczyszcza i relaksuje nasz mózg – może nawet troszkę pozytywnie ogłupia.
– bezpieczeństwo i satysfakcja 
kiedy już zapadną jesienne mroki i chłody a w naszej piwnicy lub spiżarni półki uginają się od słoiczków i słoików oraz mienią się żywymi kolorami ciepłych pór roku, mamy pewność, że choćby nie wiem co!, zimę przetrwamy a słodkie konfitury przepędzą każdą depresję.
 
http://www.flickr.com/photos/21249124@N03/3174500192/
– docenienie i satysfakcja 
każdy domowy smakołyk w słoiku jest lepszy niż ten sklepowy. Nie ma więc możliwości, żebyśmy nie zostali docenieni! Za smak, pomysł, samozaparcie i pracowitość.
  
– czyste sumienie i satysfakcja
nie raz zastanawialiście się zapewne w supermarkecie czy kupowana tam sałata w grudniu na obiad bardziej Wam nie zaszkodzi niż brak w diecie warzyw… domowe przetwory raz na zawsze rozwiązują ten problem! Wiecie co jest w słoikach i, że jest to najlepszej jakości.
– miłe wspomnienia i satysfakcja
kiedy słoiki szybko znikają ze spiżarni cieszymy się, że smakują i przydają się.
Sezon robienia przetworów uważam za oficjalnie otwarty i zapraszam do dzielenia się własnymi przepisami na dżemy, chutneye, pikle, lecza, sałatki, powidła i wszystkie inne cuda w słoikach.

Dodaj komentarz