Skład oleju kokosowego

http://www.huffingtonpost.ca
Jak już wiemy, olej kokosowy składa się przede wszystkim z nasyconych kwasów tłuszczowych, które korzystne są dla naszego zdrowia. Stanowią one 80-90% masy tego tłuszczu. Są to:
  • 40-50% kwas laurynowy C12
  • 15-20% kwas mirystynowy C14
  • 7-12% kwas palmitynowy C16
  • 5-11% kwas kaprylowy C8
  • 4-9% kwas kaprynowy C10
  • 1,5-5% kwas stearynowy C18
  • 1-1,5% kwas kapronowy C6
W oleju kokosowym występują też kwasy tłuszczowe nienasycone:
  • 4-10% kwas oleinowy C18
  • ok. 2% kwas linolowy C18
  • do 0,2% kwas linolenowy C18

W 100 g oleju kokosowego znajdziemy również:

  •  Witamina K: 0.5 mcg
  •  Żelazo: 0,04 mg
  •  alpha-tocopherol: 0,09 mg
  •  Tocopherol, gamma: 0,02 mg

100 g oleju kokosowego dostarczy nam 872 kcal (3607 kj).

3 Comments

Add Yours
  1. 1
    Sandra

    Olej kokosowy jest tak wartościowym tłuszczem, że warto go używać i kulinarnie i kosmetycznie.

    A teraz trochę nie na temat. Zrobiłam pastę do zębów wg przepisu, który mi podrzuciłaś. W zasadzie trzymałam się przepisu z pewnymi drobnymi różnicami. Nie miałam mydła w płynie więc starłam na tarce odrobinę mydła alep. Mydlane wiórki rozpuściłam nie w czystej wodzie tylko w naparze z rumianku. Ksylitolu dałam o połowę mniej, gdyż nie chciałam żeby pasta była bardzo słodka. Olejku z mięty pieprzowej nie udało mi się kupić więc dodałam miętowy i pomarańczowy.
    Wszystko dokładnie zmiksowałam, składniki się pięknie połączyły i pięknie pachniały. tyle tylko, że pasta ma postać płynną. Niestety, po kilku godzinach okazało się, że pasta się rozwarstwiła. Myślę, że jednak potrzebny tu jest jakiś emulgator. Przydałaby się też jakaś substancja zagęszczająca, żeby pasta miała postać pasty.Może guma ksantanowa?
    Oczywiście używam tej pasty. Daje bardzo fajne uczucie świeżości w ustach. Wyraźnie też wyczuwa się jej tłustość, czego nie ma w pastach kupnych. Myślę, że jeśli dopracuje się przepis poprzez dodanie emulgatora i zagęszczacza to może z tego wyjść bardzo dobra pasta do zębów.

  2. 3
    Sandra

    Ta pasta nie dawała mi spokoju i postanowiłam przy niej pomajstrować. Przede wszystkim jeszcze raz ją zmiksowałam. Dodałam trochę sody oczyszczonej i sproszkowaną glinkę marokańską. Wszystko wymieszałam i otrzymałam masę o konsystencji i kolorze błota. Gdyby ją umieścić w tubce, to spokojnie dałaby się wyciskać na szczoteczkę.
    Z pewnością lepsza do tego celu byłaby glinka zielona lub kaolinowa, ale w tej chwili mam tylko glinkę marokańską.
    Używam tej pasty. Jest lepsza niż płynna gdyż nie spływa ze szczoteczki. Poza tym, dzięki glince, czuję, że zęby są czyszczone, a soda podobno ma właściwości wybielające. Jak kupię sobie inną glinkę to będę dalej eksperymentować.

Dodaj komentarz