Rozstanie

4 września 2012 roku zdecydowaliśmy się rozstać z naszym pieskiem – Roykiem.

Roy nazywany był psem firmowym ponieważ towarzyszył nam w pracy a pod koniec życia nawet tam mieszkał. (Nawet mieliśmy z tego powodu kilka kontroli sanepidu i nie pomagało tłumaczenia, że pies w mordzie ma mniej bakterii i wirusów niż człowiek na dłoniach). 

Jeszcze niedawno zamieściłam jego zdjęcia na FB z podpisem, że jest prawdopodobnie najstarszym Tosa Inu na świecie. Kilka dni później został uśpiony z otoczeniu swojej rodziny, na swoim posłaniu. Spokojnie i z godnością.

Roy z Przystani Abelarda a tak na serio to Roy z Wolsztyna
Data urodzenia: 14 marca 1999, okolice Warszawy
Przezwiska Roya: butozaurus rex, Niuniuś, Synuś, Pluto, Osiołek, Strong Dog, Śmierdolek
Ulubiona zabawka: piłeczka i papcie pana
Ulubione zajęcie: spanie przy swojej pani, spacery na Brajec połączone z wyciąganiem zębami z lasu gałęzi (no dobra – czasami nawet całych sosen) oraz rzucaniem patyków
Ulubione zwierzęta: koty wszelkiej maści i królik Michał
Umiejętność opanowana w stopniu doskonałym: dawanie głosu i dawanie łapy – czasami tylko mu się myliło
Ulubione miejsce do drapania: dwa wgłębienia na klacie
Najlepsza cecha charakteru: oddanie


Jeżeli jest Coś po drugiej stronie życia, to wiem, że gdy będę się zbliżać ogarnięta ciemnością, najpierw usłyszę miarowe i radosne uderzanie Twojego ogona o ścianę. Będę miała pewność, że zbliżam się do naszego domu tylko, że w innym wymiarze. Już zaraz zapalę światło.

4 Comments

Add Yours
  1. 1
    Sandra

    Współczuję. Wiem co czujesz, bo ja też straciłam swojego pieska. 5 września minął rok i 10 miesięcy od jego śmierci. Był znacznie młodszy od Twojego. Miał tylko 7 lat i 9 miesięcy, a dokładnie to jeszcze 11 dni. Podobnie jak Twój Roy, uwielbiał piłeczkę. Nie ruszał się bez niej z domu. Nawet jak trzeba było pójść do weterynarza, to Czaruś szedł z piłeczką. Nie ma dnia żebym go nie wspominała. Był kochany i piękny (seter irlandzki), widać go w moim awatarze.

Dodaj komentarz