Maski-kremy Orientany – moja opinia

Dzisiaj chciałabym podzielić się z Wami moją opinią o maskach-kremach Orientany.

Bardzo rzadko używam kupnych kremów do ciała i twarzy. Skusiłam się  jednak na Orientanę, zachęcona dobrymi opiniami w internecie.

Wybrałam:

  • maskę-krem pod oczy z kaskaryli
  • maskę-krem do twarzy na noc z papai

 Muszę przyznać, że podchodziłam do masek-kremów
sceptycznie. Lekkie kosmetyki nie wzbudzają mojego zaufania ponieważ ich
głownym składnikiem jest woda.

Kolejną rzeczą, która mnie zaskoczyła negatywnie to daty ważności. Orientana reklamowana jest jako seria kosmetyków naturalnych a daty ważności masek-kremów to 3 lata.
Duże HMMMM
Zapytałam o to właścicielkę firmy – odpowiedziała mi, że maski-kremy 200 g konserwowane są witaminą E i C w połączeniu z L-fukozą.

Czy w to wierzyć czy nie pozostawiam Waszej wiedzy i intuicji również.

Problem w tym, że surowce te nie zawsze są wymienione w składzie. 

Składy podane na stronie nie pokrywają się ze składami na opakowaniu.
Np: maska-krem z kaskaryli
skład na opakowaniu: Cascarilla Essential Oil, Oat Peptides, Tremelia, Polysaccharide, skin-firming Collagen, Fucose
skład na stronie:  Aqua, Croton Eleuteria, Oat (Avena Sativa) Peptide, Tremella Fuciformis
Sporocarp Polysaccharide, Collagen, Xanthan Gum, Plant Glycerin,
Allantoin

W każdym razie zostałam w końcu sam na sam z naturalnym (?) kosmetykiem wyprodukowanym w Chinach w 2010 roku z rozbieżnościami w składzie, co mnie trochę zbiło z ekologicznego tropu. 🙂

Maskę-krem pod oczy z kaskaryli położyłam sobie na całą twarz i szyję a maskę-krem na noc na całe ciało.
Oba
produkty mają bardzo przyjemne żelowe konsystencje. Ten pod oczy jest
mleczny a ten na twarz klarowny – przypomina żel do usg lub …
lubrykant. 🙂

 
Obu kosmetyków użyłam obficie. Rozsmarowują się
bardzo lekko i przy oszczędnym stosowaniu na pewno starczą na bardzo
długo. Problem w tym, że oszczędne stosowanie w moim przypadku nie wchodzi w grę. Skóra zaczęła mi się nieprzyjemnie napinać – nie znoszę tego i nikt mi nie wmówi, że to taki naturalny lifting.. Ja używam grubej warsty, tak jak bym nakładała maskę. 

Plusem jest to, że nawet grubo położona wartwa nie
wysycha i nie tworzy skorupki, co jest częste przy produktach o takiej
konsystencji. Można też stosować etapami kosmetyk, żeby go nie zmarnować i nie wetrzeć w poduszkę. Posmarować się trochę, poczekać aż się wchłonie, znów posmarować i tak aż do uzyskania uczucia elastycznej skóry. Można również wzbogacić produkt dodając do niego jakiegoś olejku.

Najlepsze efekty uzyskałam nakładając maski-kremy na skórę po peelingu Orientany. Połączenie olejków i nawilżającego żelu niesamowicie wygładziło moją skórę Podobało mi się, że nie była ona lepka jak po samym olejku tylko gładka jak alabaster. I ja i mąż byliśmy pod wrażeniem. 😉

Wielki plus za brak zapachu. 
Ogromniasty plus za brak reakcji moich oczków na kosmetyk. 


Podsumowując: mimo braku zaufania co do faktycznego składu, kosmetyk zaskoczył mnie bardzo pozytywnie. Działanie kosmetyku, wygładzenie skóry jest zaskakujące. Oba produkty stosuję z wielką przyjemnością i widzę efekty ich używania.
Produky te uważam za dobre i godne wypróbowania dlatego też już wiem co w tym roku Gwiazdor przyniesie pod choinkę mojej mamie, teściowej, siostrze i siostrzenicy.

Ceny: 
maska-krem pod oczy 50 zł za 40g
maska-krem z papai 48 zł za 200 g

Oba produkty do kupienia w sklepie Blisko Natury

17 Comments

Add Yours
  1. 6
    anuszka13

    też mnie zastanawiał brak konserwantów w składzie… i jak się im przyglądałam oraz konsystencji to uznałam, że w nich musi być dużo wody, gumy ksantanowej i gliceryny, a nie zawsze było to wymienione (nieraz składy wyglądały jak złożone z samych naturalnych ekstraktów), ale z drugiej strony większość osób sobie chwali ich kosmetyki…i w sumie nie wiem, czy chciałabym je dostać/kupić czy jednak nie ;/

  2. 12
    stref.

    Powodem, dla którego jeszcze nie wypróbowałam orientany jest właśnie konsystencja, której się boję. Wszystkie produkty tego typu zostawiały mi klejącą warstewkę na twarzy czego nie znoszę… No i uczucie braku nawilżenia. Nie wiem, może się zdecyduję, ale póki co nie chcę ryzykować za taką cenę.

  3. 17
    zgubiona

    Dziewczyny, jeśli tak ja miałyście problemy z kupieniem Orientany w Krakowie, to mam rozwiązanie 😀
    Przez przypadek natknęłam się na stoisko w Centurm Handlowym Czyżyny, koło Rossmanna.
    Mają tam praktycznie wszystkie produkty na miejscu 🙂
    Nazywa się chyba jakoś Naturay, albo Biały Jeleń.

    Dostałam tez sporo próbek, więc serdecznie polecam to stoisko.

Dodaj komentarz