Idzie luty – podkuj buty i … kup balsam w kostce Orientany.

Mrozy puściły, przynajmniej u mnie. Świat się topi. Ciepłoluby zastanawiają się pewnie czy zima jeszcze pokaże swoje oblicze czy może można już wypatrywać wiosny. 

Wiele z Was na pewno ogląda też swoją skórą i rozpacza, że nie jest w dobrej kondycji. Bo skóra zimną źle pielęgnowana bardzo traci na swoim pięknie.

Poodmrażane nosy, uda, spierzchnięte dłonie i usta, łuszczące się łydki to zimowy problem nie jednej z nas. 

Moja skóra przetrwała chłody dzielnie. Mimo, że zdarzało mi się zapomnieć rękawiczek a rajstop pod spodniamy nienawdzę. A chodzę dzień w dzień z moją towarzyszką Nitką na spacery nad jezioro, gdzie niejednokrotnie wiele zimny wiatr.

Gładką i zdrową skórę zawdzięczam balsamom w kostce Orienatana. Muszę się troszkę nad nim porozpływać i pozachwycać, bo takiego cuda nigdy nie miałam.

Balsam ten łączy w sobie naturalne składniki, przyjemność stosowania i Skuteczność. Nie dziwię się, że na Snobce uznano go za produkty roku 2012.

Dla mnie najukochańszą kosteczką jest ta o zapachu lawendy i ylang-ylang. Zapach mocny i zdecydowany ale mimo to relaksujący i mocno uzależniający. Nie mogę bez niego zasnąć! Dzięki temu nie ma mowy, żebym zapomniała użyć go na dłonie przed zaśnięciem.

Balsamu nie stosuję na całe ciało ale na miejsca problematyczne:
Codziennie więc częstuję nim:

  • łokcie
  • dłonie
  • usta
  • stopy (mój mąż wykonuje mi masaż stóp pocierając podeszwy balsamem – oj polecam, polecam)

a podczas mrozów smarowałam nimi uda, łydki i twarz.

Balsam składa się z natłuszczająco-nawilżających maseł i olejów. Zawiera też woski, które zapewniają brak uczucia lepkości po zastosowaniu i tworzą na skórze zabezpieczającą ją wartwę. 

Jeśli więc zima zapuka jeszcze raz do Waszych miejscowości (a powinna, idzie przecież luty), koniecznie zaopatrzcie się w ten specyfik. Kosztuje 30 zł i dostępny jest w wielu sklepach stajonarnych i internetowych. W moim również można go zakupić – w różnych „smakach”: lawenda i ylang-ylang, imbir i trawa cytrynowa, cymanon i paczula
Uważam, że jest to obowiązkowy kosmetyk dla każdej dziewczyny w zimie a już na pewno dla dziewczyny na nartach, łyżwach lub snowbordzie.

Dzięki tym balsamom jedynym śladem jaki mróz pozostawi na Waszej skórze będzie piękny rumieniec na uśmiechniętej twarzy.

17 Comments

Add Yours

Dodaj komentarz