Wyjątkowa testerka

Tylko na chwilę spuściłam paczkę z Nepalu z oka kiedy to w pobliżu niej kręcił się zafascynowany odległymi zapachami szczeniak.

Szybko okazało się, że celem węszenia było jedno z kadzideł – himalajskie kadzidło oczyszczające, dumnie niesione w zębach Najmłodszej. Kadzaidło to różni się bardzo od znanych nam kadzidełek indyjskich. Są to poskręcane wonne zioła obwiązane bawełnianą nicią. Wiązki spala się w specjalnych miseczkach. Dymią dość intensywnie, pachnąc paloną trawą z nutami aromatycznych roślin użytych do ich stworzenia.
Kadzidłom tym przypisuje się magiczne właściwości. Skręcając je często odmawia się mantry aby nadać im duszę.

I tę właśnie magię a może uwięzione duchy wyczuł szczeniak, stając się tym samym moją ulubioną Testerką. 🙂

Jeżeli chcecie sprawić swojemu psy przyjemność i zaskoczyć go niespotkanym gryzakiem zainwestujecie w Himalajskie kadzidło oczyszczające Wild Earth Nepal (cena: 18,55 zł za wiązkę 18 cm długości).
Zagwarantujecie w ten sposób zwierzątku ekologiczną i egzotyczną zabawkę na jakieś 30-60 minut, w zależności od zaciekłości stworzonka.

Gryzak cudownie szeleści zachęcając do zabawy a po rozgryzieniu cienkiego celofanu na Wasze pieski czekają same niespodzianki: warstwa cienkiego papieru czerpanego, bawełniane niteczki oraz najlepsze! dłuuuugie źdźbła trawy cytrynowej, które można wyciągać z pomiędzy pachnących listków, kawałków himalajskich szyszeczek i kory po to aby roszarpać je zębami przytrzymując koniecznie łapką! Przednia zabawa!

Dla właściciela niezaprzeczalnym plusem będzię zapach mordki szczeniaka. Jeśli miał on nieświeży oddech np. z powodu ząbkowania lub zjedzenia „czekolady” na spacerze, po tym gryzaczku pachniał będzie jak powiew wiatru znad Himalajów (poniosło mnie? 🙂 ).

Skład 100% safe: Cymbopogon
Flexuosus (trawa cytrynowa) Leaf, Artemisia Vulgaris (bylica),
Cinnamomum Camphora (kamfora) Leaf, Mentha Arvensis (mięta polna)
Powder, Juniperus Communis (jałowiec) oraz co istotne z punku widzenia szczeniaka wspomniany wcześniej celofan, bawełna oraz papier.

Spójrzecie sami!

Na poważnie o kadzidełkach z Himalajów pisałam tutaj.

33 Comments

Add Yours

Dodaj komentarz