Nawet nie wiesz, że pracujesz dla Google – za free

Mój mąż jest mistrzem wyszukiwania dziwnych informacji w internecie. Jakiś czas temu sprzedał mi neewsa na temat „pracy” dla google.
Chodzi mianowicie o weryfikację np. przy dodawaniu komentarzy, czy jest się człowiekiem czy „oprogramowaniem”.

Pojawiają się wówczas dwa okienka w dowolnej kolejności:

  • jedno z powyginam tekstem, które trzeba czasami 5 razy odświeżyć, żeby odczytać literki
  • drugie ze skanem fragmentu tesktu – najczęściej są to 2-4 znaki

Okazuje się, że to pierwsze okienko faktycznie nas weryfikuje, natomiast to drugie jest fragmentem tekstu, którego podobno skaner google autmatycznie nie odczytał i musi to zrobić człowiek. 

Fragment ten losowo jest więc dodawany do weryfikacji, aby przypadkowy człowiek wpisał co widzi na ekranie. W ten sposób tekst automatycznie odczytywany jest uzupełniany o odczyt człowieka.

Możecie to sprawdzić. Po prostu przy następnej okazji wpiszczcie błędną wartość wymaganego pola. (Przykład poniżej.)

Wujek Google otworzy drzwi…

Wyraźnie widać, że to 1791 – ja wpisałam 46u8.

I voilà komentarz opublikowany! 

Jeśli ciekawi Was tajemnicza kiełbasa, to post który skomentowałam jest tu. 🙂

29 Comments

Add Yours

Dodaj komentarz