Patyczek i Nitka

Decyzja wzięcia pod swój dach pieska wiązała się z przysięgą daną samej sobie, że codziennie piesek ten zostanie wyprowadzony przeze mnie na spacer. 

Bez względu na pogodę wędruję więc z Pimpulinką po parku a jak mam więcej czasu koniecznie po lesie. 

Zazwyczaj towarzyszy nam mój mąż, który jest nieodzowny do rzucania patyczków. Nitka je ubóstwia! 

Oni się bawili a ja fociłam.

A to co sfociłam, teraz Wam pokazuję. 🙂

PS. Mimo mrozu, śniegu i nawet chwilami zawieruchy CZUĆ wiosnę.

 
 

11 Comments

Add Yours

Dodaj komentarz