Domowe dżemy. Naturalne fiksy do rozdania.

Truskawkowy szał trwa w najlepsze i rozpoczyna bardzo lubiany przeze mnie okes na robienie dżemów.
 

Zaczynam od truskawek, potem czereśnie, wiśnie, jagody, maliny, śliwki i brzoskiwnie.
W tym roku do tej listy dołączy też agrest i porzeczki. 

Do żelowania dżemów używam pektyn. Pektyny są to węglowodny występujące w ściankach roślin. Najwięcej jest ich w jabłkach (do1,5%) i cytrusach (do 3,5%). 

W sklepach mamy olbrzymi wybór produktów typu żelfix, które ułatwiają przygotowanie dżemów w domu. Zawierają pektyny, cukier, kwasek cytrynowy i niestety często konserwanty.

www.cheekykitchen.com

Najbezpieczniejszym konserwantem wykorzystywanym w mieszankach do dżemów jest
kwas sorbowy (E200), który bardzo szybko rozkłada się w organizmie.  Kwas sorbowy znajduje się np. w Żelfiksie Dr. Oetkera. Jeżeli więc musimy wykorzystać konserwant (np. do wrażliwych malin lub truskawek) – warto zdecydować się właśnie na kwas sorbowy.

W składzie mieszanki do dżemów lepiej unikać: benzoesanu sodu (E211) i sorbinianu potasu (E202) (np. Konfiturex, Gellwe). 

Konserwanty te są bardzo powszechnie stosowane w żywności i napojach i dlatego należy z nich rezygnować przy każdej możliwej okazji. 

Ciekawostką jest fakt, że benzoesan sodu wykazuje duże działanie rakotwórze w połączeniu z witaminą C.

 Najlepsze dżemy to te bez dodatku jakichkolwiek konserwantów. 

 
W sklepie Blisko Natury możecie kupić pektyny wolne od konserwantów, aby Wasze dżemy były naprawdę domowe i zdrowe. 

Opakowanie kosztuje 2,75 zł i służy do przygotowania dżemów z 1 kg owoców i ok. 0,5 kg cukru. 
Można zmniejszyć ilość cukru do 0,3 kg ale pamiętajmy, że cukier w naturalnych produktach ma też znaczenie przedłużające trwałość.

Ważne: pektyny we Frukto-żelu pochodzą z polskich jabłek.

Przy przygotowaniu 100% naturalnych przetworów należy przestrzegać zasad higieny a na pewno dżemy przetrwają do następnego lata albo i dłużej.

www.southernliving.com

 Ja robię tak:

  • najpierw myję słoiki w zmywarce na 75 stopni C
  • suszę je
  • gorący dżem przekładam do słoików
  • wstawiam gorące słoiki dobrze zakręcone do nagrzanego do 120 stopni C piekarnika
  • pasteryzuję je w tej temperaturze 20 minut
  • wyciągam i stawiam na zakrętkach na 5 minut 
  • przechowuję w piwnicy

 Na zakończenie mam dla Was prezenty od firmy Biowin oraz sklepu Blisko Natury. Jest to 10 opakowań pektyny Frukto-żel. Wysyłka na koszt sklepu BN. 

Wpisujcie w komentarzach Wasze ulubione smaki domowych dżemów. Mile widziane przepisy. Podajcie e-mail. 🙂

Zgłoszenia do 28 czerwca 2013. Nagrody wysyłamy tylko na terenie Polski.

No to…Smacznego!

www.growingagreenerworld.com
myeasymenu.blogspot.com

25 Comments

Add Yours
  1. 14
    asashimia

    Nigdy sama jeszcze przetwów nie robiłam. Podchodzę do tego doświadczenia z ograniczonym zaufaniem w stosunku do swoich zdolności. Może czas to zmienić? Pamiętam pewne lato…jakieś 20 lat temu:) kiedy Babcia z Mamą zrobiły konfiturę z platków róży. Poszłyśmy wczesnym rankiem po zbiory. Wrzucałyśmy płatki do wiklinowych koszy. A potem były czary mary w kuchni. Tego smaku nigdy więcej nie poczułam. I to jest właśnie magia przetworów…wspomnienia z dzieciństwa:)
    asashimia@gmail.com

  2. 20
    JMJ

    Mój absolutny HIT, który wykradają mi znajomi 😉 to konfitura cytrynowa, ale do niej akurat nie potrzeba pektyny… 🙂
    Z moich ulubionych, przywołujących słodki smak dzieciństwa – konfitura wiśniowa mojej Mamy!! absolutny przebój, aksamitna konsystencja, delikatna cierpkość wiśni i chrupiący świeży chleb – to już nie wróci. Przepisu nie znam, ale na wieki wyrył się w mojej pamięci.

    Obecnie szaleję z truskawkami – połączenie z rabarbarem – doskonałe, również bez "zagęstników", ale czysta konfitura z truskawek… tu już pektyna mile widziana 🙂

    przepis na mój cytrynowy HIT
    2 kg cytryn, 2 kg cukru, 1,25 l. wody

    Cytryny wyszorować szczoteczką, włożyć do garnka/miski, zalać zimną wodą i odstawić w chłodne miejsce na 24 h. Po tym czasie wylać wodę i zalać wrzątkiem – gotować ok. 15-20 minut. Odcedzić i znów zagotować. Ja tak gotowałam trzy razy. Potem zalać zimną wodą, można dodać trochę kostek lodu i odstawić na kilka godzin, ja wytrzymałam chyba ze 2 godz. 😉 następnie odcedzić, osuszyć i pokroić w kostkę usuwając pestki. Ja się troszkę boję goryczy ze skórki, więc profilaktycznie kilkanaście cytryn obieram cienko z tej żółtej skórki.

    Z wody i cukru ugotować syrop, dodać do niego pokrojone cytryny i gotować aż staną się przeźroczyste a skórki zmiękną. W czasie gotowania mieszać dość często, aby się nie przypaliło.
    Jeśli konfitura wydaje się być zbyt kwaśna można dosłodzić wedle uznania. Wrzące przelewać do słoików, moja była dość rzadka, ale pięknie się zżelowała w słoikach po ostygnięciu.
    Pycha do herbaty zamiast plasterka cytryny 🙂

    justyna.m@op.pl

Dodaj komentarz