Trucizna na talerzu – warzywa i owoce

foto/źródło

Fala niezdrowej żywności nie przestaje nas zalewać. 

Wiosną zniesmacza mnie to najbardziej. Przypominam sobie dom rodzinny a właściwie ogród, w którym o tej porze roku rosła sałata, rzodkiewki i szczypiorek. Dojrzewały truskawki i pojawiały się pierwsze czereśnie.

Micha takich warzyw i owoców na deser gwarantował doskonałe samopoczucie i zdrowie. I ten smak…

Niestety obecnie – jak większość ludzi – po warzywa nie chodzę do ogrodu, tylko do sklepu. 
Biorę do ręki zapakowane w folię, czyste, dorodne papryki, sałaty, pory i pomidory a w myślach zamiast widzieć ciepłą od słońca ziemię, słyszeć bzyczenie owadów, czuć zapach zieleni, widzę obrzydliwe sterylne laboratorium.

Przygotowuję kolorowe sałatki i zastanawiam się czy one nie zatruwają mnie od wewnątrz – regularnie i podstępnie.

foto/źródło

Może lepiej byłoby poprzestać na…. no właśnie na czym? – nie wiadomo na czym, bo wszystko wkoło jest szpikowane niezdrowymi substancjiami. 

I niestety pora przestać się łudzić, że Pani z pobliskiego warzywniaka ma zdrowsze warzywa i owoce niż te z supermarketu.

Pani z warzywniaka najczęściej kupuje warzywa i owoce na giełdach lub w sieciach typu Makro.

Produkty od nieznajomego rolnika z targu też nie muszą być zdrowsze.

foto/źródło

Istnieje ryzyko, że te produkty są jeszcze bardziej szkodliwe – w małym gospodarstwie może panować większa samowolka niż w kontrolowanych uprawach rolnych.
A nie ma nic gorszego dla zdrowia niż przenawożone plony rolne

 Jedynym rozsądnym wyjściem dla osoby takiej jak z tej sytuacji jest więc przeprowadzenie się na wieś lub zakup/najem miejsca pod uprawę albo ….  przerzucenie się na produkty rolnictwa ekologicznego.

Dla mnie i dla wielu w grę wchodzi tylko ostatnia opcja.

Szeroki wybór zdrowej żywności oferuje alma – luksusowa sieć marketów w dużych miastach. 
W dużych miastach powstaje też coraz więcej delikatesów ekologicznych. Bardzo wygodnych – wchodzisz do tego rodzaju sklepu i wszystko co jest na półkach jest certyfikowanie ekologicznie. 
Większość sklepów ma w ofercie dostawy do domu.
Marzenie!

Mieszkańcy małych miasteczek produkty ekologiczne mogą kupić w Lidlu. Oferuje on eko-cytryny, jabłka, ziemniaki, cebulę, kiwi i pomidory. Niewiele ale zawsze to coś.
 
W sezonie za ekologicznymi produktami możemy rozejrzeć się też w okolicy i kupować je bezpośrednio od rolników.

Poza tym w dobie internetu nie jesteśmy skazani na rynek lokalny jeżeli nie jest on w stanie zaspokoić naszych potrzeb.
Katalogi sklepów internetowych dostępne są prawie w każdym zakątku ziemi. Przeglądamy, wybieramy i kupujemy. 
Wszystko dostajemy do domu. 

Polecam http://lokalnazywnosc.pl/kategorie/certyfikat-ekologiczny dzięki któremu wyszukamy sklepy i okoliczne gospodarstwa ekologicznie.

Przydana jest też strona http://wiemcojem.pl/ – przy każdym produkcie znajduje się zdjęcie właściciela gospodarstwa i kontakt do niego. Bardzo fajna sprawa. Na razie dla mieszkańców Poznania, Warszawy i okolic.

Zastąpienie choć części naszego pożywienia pożywieniem bezpiecznym, będzie miało niezwykle duże znaczenie nie tylko dla naszego podniebienia ale przede wszystkim dla naszego zdrowia. 

Na koniec przeczytajcie fragment artykułu dla producentów pomidorów:

(…) W produkcji pomidorów w cyklu przedłużonym dla uzyskania
dobrych rezultatów bardzo ważny jest wybór podłoża uprawowego, tym
bardziej że rośliny rosną w ograniczonej jego objętości. Ogrodnicy mają
do wyboru duży asortyment, zwłaszcza podłoży inertnych. Może to być
piasek, perlit, pianka poliuretanowa, aminowa lub żywiczna, keramzyt
oraz, najbardziej rozpowszechniona w uprawach, wełna mineralna,
oferowana w dużym wyborze m.in. przez firmy Grodan, Pargro, Cultilene,
Agrosil, Agroban i Bomat. (…) Przy wyborze
typu maty bardzo ważne jest, aby miała ona odpowiednią strukturę
włókien, ponieważ mata nie może zbyt szybko „osiadać”, czyli zmniejszać
swojej objętości. Nawet mata o niskiej gęstości ustawiona na najkrótszym
boku powinna zachować sztywność. W rejonie Kalisza ogrodnicy są coraz
bardziej świadomi znaczenia, jakie dla uprawianych roślin ma podłoże
dobrej jakości, o korzystnych właściwościach fizycznych. Sprawia ono
mniej kłopotów przez cały okres uprawy pomidorów, a zwłaszcza w
przedłużonym cyklu, który trwa 10 miesięcy i w tym czasie panuje różna
pogoda. W dużych gospodarstwach bardzo często wykorzystywane są maty
Master z firmy Grodan. Mają one warstwowo zróżnicowaną gęstość, dzięki
czemu zapewnione są odpowiednie warunki powietrzno-wodne dla rozrastania
się korzeni w całej ich objętości. Maty z firmy Pargro mają jednakową
gęstość w całej objętości, ale są bardzo sprężyste i nie osiadają w
czasie uprawy.

Maty o dobrych właściwościach fizycznych często można
wykorzystywać przez dwa sezony i w drugim roku przeznaczać je do uprawy
pomidorów lub ogórków. (…)
(http://www.ho.haslo.pl/article.php?id=3052)

MASZ WYBÓR? MASZ

27 Comments

Add Yours
  1. 5
    AsiaB. z Pompona.

    ja mam to szczęście, że posiadam ogródek pod nosem, jak tylko mam ochote na kanapkę ze szczypiorkiem i rzodkiewką…latem przychodząc do domu byłam zawsze najdzona: a to pomidorka z krzaczka zerwałam, a to śliweczke, gruszeczkę, jabłuszko, porzeczki, malinki…ale, ale…nie potepiajmy tak bardzo to co nam sprzedają, ja mam sposób na kupowanie warzyw i owoców – im bardziej powykrzywiane i nieregularne kształty, ba mile widziany robaczek, tym bardziej produkt naturalny, radze drogą pantoflową poszukać warzywniaka, na którym takie produkty można dostać, bo wierzę, że można:) pozdrawiam.

  2. 25
    Una

    A jednak wolę "być może podejrzane" produkty od rolników z pobliskiego bazarku niż z Lidla, itp.
    Nie przekonuje mnie choćby sposób przechowywania ich. lubię poprzebierać w świeżych owocach i warzywkach, które może czasem mają robaka, ale wyglądają normalnie, a nie są takie piękne, urocze, bez robaków rzecz jasna, ale… Właśnie…

    No i nawet "mniej eko" owoce i warzywa uważam za zdrowsze niż dostępne w większości sklepów produkty przetworzone, mięso, itp.

    Tak BTW. w jednej sieci sklepów spożywczych widziałam "pasztet z kaczki", który składał się głównie z ziemniaków, mąki i chyba kaszy. Mięsa z kaczki nie zawierał w ogóle (zawierał inne). 🙂

Dodaj komentarz