Dziś jest jest Dzień Psa, w dodatku pierwszy Dzień Psa Mojego Psa.

Wszystkim pieskom z tej okazji – małym i dużym – czyimś i niczyim – żywym i tym w niebie składam najserdeczniejsze życzenia!
 
Ja niestety nie mogę spędzić dzisiejszego dnia z moją Nitką.. Jestem w Warszawie a Nitka tym razem nie mogła ze mną przyjechać i została w domu. 

Ale za to jak wrócę zabiorę ją na długi spacer, wycałuję po brzuszku i dam się pociągać za rękaw. I kupię jej najpyszniejszą kość wołową! I nawet będzie mogła zakopać ją w moim łóżku. 🙂

Bo Nitka to taki ancymonek jest: nie zakopuje na podwórku, tylko wszystko pcha do łóżek!

Royek – mój piesek w niebie
Lucek – pies z przytuliska

Nikta – nie mogąca doczekać się rzucenia patyczka