Nie ma jak u Mamy – wspomnienie zeszłego weekendu

Chciałabym Wam pochwalić się, że niedawno spędziłam cudowny weekend u Mamy. W moim rodzinnym mieście – Drezdenku.

Przy okazji chciałabym Was serdecznie zaprosić do Drezdenka. Jeżeli jesteście ze Śląska lub zachodniej części Wielkopolski bardzo możliwe, że przejeżdżacie przed tę miejscowość zmierzając nad morze.

Drezdenko – z samochodu miasto niepozorne, jednak pieszo, zwłaszcza wieczorem jest bardzo urokliwe.

Szerokim łukiem omijajcie pobliskie jezioro Łubowo, które roi się od turystów. Zajrzyjcie za to do rezerwatu Łubówko – znajduje się tam przepiękne, turkusowe oczko polodowcowe, przez miejscowych zwane jeziorem Radowskim lub Radowem. Mimo, że woda jest w nim krystalicznie czysta, ludzi jest jak na lekarstwo a na trawiastej plaży, w cieniu starych drzew liściastych panuje spokój i rodzinna atmosfera.

Podczas weekendu odwiedziłam też biwakującego Brata w zupełnej dziczy. Miejsca zdradzić nie mogę. 🙂

Nitka jeszcze nie pływa ale łapki moczy
Ostatnie promienie słońca oświetlają korony drzew

Matadorek i Nitka

Ciabatta mojej Mamy

Ławeczka w sam raz na romantyczne pocałunki…

Ogródek mojej Mamy

Na biwak mojego brata można dojechać tylko terenówką
Popływałoby się

Słońce już zachodzi

Prezent – świeżo złowione okonki

Po takiej dawce atrakcji Nitka padła

18 Comments

Add Yours

Dodaj komentarz