BU!

Wczoraj wieczorem odkleiłam męża od komputera, syna od xboxa a Marię od lustra i komórki, dałam dynie i kazałam wycinać. 

Ja wybrałam tę najmniejszą i najskromniejszą, Mariaa tę największą, Robert klasyczną a Mąż tę, której nie wybrał nikt – czyli jak zwykle.

Na początku nie kryto niezadowolenia z powodu oderwania od światów prywatnych na rzecz życia rodzinnego (jak zwykle) ale po chwili wszyscy projektowali, wycinali i dopieszczali swoje dyniaczki – znów jak zwykle.

A śmiechu było co nie miara.

Polecacie jakieś fajne horrory lub thrillery na wieczór? 

 

13 Comments

Add Yours

Dodaj komentarz