Książka na nadzielę do cappuccino i sernika

Z książkami mam problem. 
Jak już zacznę – to koniec!
Nie mogę się oderwać, chodzę z głową w chmurach i czytam po prostu wszędzie.

Uwielbiam tym samym książki „na niedzielę”. 
Przeczytam i nie cierpię tortur przez cały tydzień, kiedy to na czytanie nie zawsze mogę znaleźć czas.

Ostatnie 3 niedziele zaczytywałam się w książeczkach SARAH JIO – nomen omen blogerki.

Idealne opowiastki, pisane dość zwyczajnym ale bardzo wciągającym językiem.
Minusem na pewno są obszerne dialogi i skąpe opisy (tak, tak – ja kocham opisy) ale Sarah to jeszcze to nie Munro.

We wszystkich książeczkach główna bohaterka – młoda kobieta – rozwiązuje zagadki z przeszłości a dokładniej z pierwszej połowy XX wieku.
Teraźniejszość przeplata się z czasami młodości naszych babć.

Zakończenia zaskakujące i romantyczne do tego stopnia, że można wybaczyć im ich nierealność.
No i dużo miłości przez całą opowieść. Miłości każdego rodzaju.
Lekka literatura do cappuccino i sernika.  Bardzo sentymentalna.

Czytałam w następującej kolejności:

  • Marcowe fiołki
  • Domek na plaży
  • Jeżynowa zima

i tę kolejność serdecznie polecam, ponieważ Jeżynową Zimę uważam za najlepszą z książeczek.

Cena ok. 14 zł

PS. Pisząc ten post zobaczyłam, że wydano juz nową książeczkę Sarah – Kameliowy ogród!

Już nie mogę się doczekać!