26 Comments

Add Yours
    • 23
      Anonimowy

      Nie wiem, co zlizuje Pimpuś, wygląda to na kupę niemowlęcia.

      Postanowiłam napisać, dlaczego nie zrobię zamówienia w pani sklepie: przy jednym z kosmetyków natrafiłam na podlinkowane "rekomendacje" dwóch blogerek (różowy świat cośtam, drugiej nie pamiętam – kompletnie nieznane blogi, ale to nieważne). Taką forme reklamy uważam za strrrasznie nieetyczną – bloger za słoik kremu wchodzi w tyłek właścicielowi sklepu pisząc laurkę, właściciel sklepu ma tanim kosztem nibyreklamę. Dla blogera to jest strzał w kolano, bo łakomiąc się na krem za kilkanaście czy kilkadziesiąt zł, traci zaufanie czytelników i, być może, poważne płatne reklamy dużych firm. klep traci potencjalną klientkę (=mnie) za cwaniakowanie i traktowanie internautek jak idiotki. Być może te dwie pazerne dziewczyniny napędziły pani ruch w sklepiku internetowym. Moich kilkuset złotych jednak pani nie dostanie, w ramach sprzeciwu przeciwko takim praktykom:)

    • 24
      Ewelina Wysokińska

      To ja może napiszę dlaczego powklejałam linki do recenzji pod produktami.

      Powklejałam je dlatego, że dają inne spojrzenie na produkt. Postawiłam się w roki klienta i uznałam, że mnie zainteresowałyby inne zdjęcia i opis "po domowemu" a nie jak w sklepie – technicznie.

      Blogerki zamieszczają autorskie zdjęcia i opisują swoje doświadczenia z produktem z punktu widzenia swoich potrzeb pielęgnacyjnych.
      Fotografują zawartość opakowań, pokazują jak się rozcierają na ciele itp.
      I nie jest prawdą, że piszą same komplementy. Wklejam również te z konstruktywną i kulturalną krytyką.
      (Ostatnio natomiast nie wklejam żadnych, bo się zgubiłam 😛 i czasu mi brak)

      Nigdy, ale to nigdy, nie zdarzyło mi się sugerować co należy o produkcie napisać. Wiem, że wielu producentów tak robi (sama miałam tego typu doświadczenie: dostałam reprymendę od producenta pseudo naturalnych produktów za niepochlebne opinie), ale mi byłoby po prostu wstyd dyktować blogerowi co ma pisać.

      Nigdy też dobrowolnie nie wysyłam produktów do blogów jak wymienione w Pani komentarzu. Co innego jeżeli te blogi wygrywają w organizowanym przeze mnie konkursie. Mimo wszystko blogi niedoświadczone też staram się szanować. Często są to blogi młodych dziewczyn, które starają się coś osiągnąć, dorobić i (może dlatego, że mam w domu początkująca 14 letnią blogerkę) i zamiast robić na nie nagonkę, lepiej wskazać im drogę a może dlatego, że kiedyś byłam bardzo biedna i szukałam różnych sposobów na jakiś grosz?

      Dziennie dostaję ok. 20-30 maili z prośbą o wysłanie produktów i sponsoring – korzystam bardzo rzadko. Czym się kieruję? Intuicją.

      Na co dzień współpracuję z niewieloma, ale za to wartościowymi blogami.

      Bardzo mi przykro, że zrezygnowała Pani z zakupów na http://www.bliskonatury.pl z jednego powodu – Blisko Natury jak każdy inny mały sklepik ma ludzką twarz, która mam wrażenie, że Pani umknęła. Tę twarz uważam za podstawowy i najważniejszy atut mojego sklepu.

      Zdarzają mi się potknięcia, błędy, bo nie pracuję ze sztabem speców od marketingu i konsultantami.

      Za komentarz dziękuję – wezmę go pod uwagę.
      Mam szczerą nadzieję, że przeczyta Pani moją odpowiedź i dostrzeże dobre chęci w działaniach i o sklepie Blisko Natury dobrze pomyśli mimo złego pierwszego wrażenia. 🙂

      Pozdrawiam serdecznie, Ewelina Wysokińska

Dodaj komentarz