Bzowe morze i bzowa galaretka czyli MAJ w pełni

Bardzo szybko bez zakwitł w tym roku i obawiam się, że dość szybko przekwitnie.

Zimna majówka, troszkę przystopowała jego okres wegetacji, ale kto obserwuje krzew, ten wie, że gałęzie ma bez ciężkie od rozkwitniętych kwiatów, a pąków praktycznie już nie widać.

Korzystajmy więc, bo następny maj dopiero za rok!

Bez to właściwie tylko przezwisko…tak naprawdę Pan Bez to Lilak Pospolity. Lilak jest kwiatem przede wszystkim ozdobnym i wykorzystywanym w przemyśle perfumeryjnym. Tylko nieliczni wiedzą, że kwiaty bzu (lilaka) są jadalne

I mimo specyficznego smaku, kwiatożercy za nimi przepadają. Przed konsumpcją, warto skosztować surowego kwiatu, żeby stwierdzić czy nie jest gorzkawy.

Kwiatami dekoruje się majowe smakołyki: torty, koktajle i muffiny. Można też  przygotować z nich aromatyczny cukier (wystarczy zasypać kwiaty cukrem, warto dołożyć laskę wanilii).

Bardzo łatwo przygotowuje się aromatyczną galaretkę z bzu, a nawet smaży z nimi racuszki. 🙂

Galaretka z lilaka:

4 szklanki kwiatów lilaka
3 szklanki wrzącej wody
6 łyżek soku z cytryny
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii lub laska wanilii
1 szklanka cukru
1-2 łyżki pektyny (np. Frukta-Żel – 2,99 za opakowanie)

Kwiatki poobrywać od gałązki, przebrać, opłukać. Zalać wrzątkiem i zostawić na noc. Odcedzić a kwiatki odcisnąć. Dodać cytrynę i zacząć podgrzewać. Do ciepłego płynu wsypać cukier z domieszaną pektyną. Gotować 2 minuty. Przelać do słoiczków. Szybko zakręcić.

Te śliczności od http://arhivafleurdesel.blogspot.com/2010/05/la-la-la-lilac-jelly.html

Na zdjęciu moje ulubione Bzowe Morze pod Wolsztynem.  Wieczorami pachnie tam tak, że głowa może rozboleć od nadmiaru aromatu. Z Nitką buszujemy po nim często i gęsto.

6 Comments

Add Yours

Dodaj komentarz