Mydła…na sznurku! Doskonałość w mydlanym świecie

Podczas fotografowania mydeł o których dzisiaj chcę napisać, mąż całkiem niewinnie rzucił: nie sprzedawaj tych mydeł, zostaw wszystkie dla nas. 🙂 A za chwilę dodał: wszystkie mydła powinny być na sznurku.

Jego słowa niech będą najlepszą rekomendacją tych właśnie produktów.

Były już mydła na magnes i na patyku, w kubeczku a także na przyssawkę. Były też wszelkiej maści mydelniczki z dziurkami, szparkami i wypustkami. Mydła to cuda: pachnące, delikatne i śliczne, ale dla koneserów – bo zawsze jednak trochę nieporęczne.

Firma Bronnley wpadła (nie wiem czy pierwsza) na pomysł genialny w swej prostocie i zatopiła w mydłach sznurki!
Tym samym rozwiązała problem rozmiękłych w mydelniczce mydełek, kiszących się nierzadko we własnym mydlanym sosie, jeżeli choć raz po kąpieli nie odlejemy z mydelniczki wody lub nie przeczyścimy jej dziureczek.

Mydło na sznurku jest jak kot – w obu przypadkach osiągnięto szczyt ewolucji.

Po pierwsze: mydło jest elegancko zapakowane – w piękny kartonik i szeleszczący papier

Po drugie: mydło ma piękny, romantyczny kształt i pastelowy kolor.

Po trzecie: mydło idealnie się zmydla i pięknie pachnie a skóry nie wysusza

Po czwarte: jest mega wygodne. Można powiesić je na kranie lub haku na słuchawkę prysznica. Do namydlenia nie trzeba nawet go stamtąd ściągać. A jeżeli się go ściągnie to można powiesić go na nadgarstku i na pewno nie upadnie. 

Po piąte: Po użyciu mydło powoli schnie z każdej strony, co zapewnia nam maksimum higieny i ekonomii – nie trzeba wylewać rozmiękłego mydła do kanalizacji. 

Kostki po 200g
Dostępne rodzaje: paproć angielska, lawenda, morela i migdał – cena 17 zł

19 Comments

Add Yours

Dodaj komentarz