Powstaniec

Czy stoimy u progu III wojny światowej?
Bardzo się tego boję.
Mąż uspokaja, że obecnie więcej zdziała się manipulowaniem gospodarką niż tradycyjną wojną.

Oglądam dziś od rana reportaże o Powstańcach przeplatane wiadomościami z Ukrainy oraz Strefy Gazy i zastanawiam się czy niektórzy politycy mają jeszcze serca. Przecież znają skutki wojen.

Uciskany naród Żydowski, który powstał (dosłownie) z popiołów wymordowanych przez Niemców, morduje niewinnych cywilów.
Ukrainka na której oczach mąż rozpadł się na kawałki.
Naciśnięty przycisk rakiety wycelowanej nie w ten samolot co potrzeba.

Za dużo łez spływa z oka podczas oglądania wiadomości.

Pojawiają się też niepokój:
Czy noszę w sercu odwagę jak Powstańcy? A może okrucieństwo terrorystów i żołnierzy-morderców? A może jedno i drugie? I tylko sytuacja zdecyduje kim się stanę?

Czytałam kiedyś artykuł o tym, że żołnierza, który wykona każdy, nawet najbardziej makabryczny rozkaz, można wyszkolić. Że są metody – metody na najbardziej szlachetne serca.

Ja pozostanę po stronie wiary w dobro, bo usłyszłama dziś opowieść jednego z Powstańców. Mówił o małych zwycięstwach Powstańców i o złapanych Niemcach, którzy błagali o życie. Zwrócił się wtedy do nich po niemiecku i powiedział: …My nie mordujemy swoich jeńców.

Po 70 latach w oczach tego starego człowieka zapłonęła niezwykła duma ze swojej szlachetności – szlachetności mimo wszystko.

Niezwykłe.

5 Comments

Add Yours
  1. 1
    jamapi

    Powielam Twoje obawy.
    Aż dziw bierze, że w XXI wieku ludzie sięgają po broń i zabijają. Tak jak piszesz – przecież znają historię, wiedzą ile to kosztuje zwykłych ludzi, ale dla władz się to chyba nie liczy. Nie wiem.
    Mam synka i ciężko mi myśleć, że zamiast dzieciństwa będzie miał walkę o przetrwanie.
    W ogóle dużo myśli (tych złych) i trudno je obrać w słowa.
    Źle się dzieje …

Dodaj komentarz