Wrażenia z warsztatów kreatywno-rozwojowych

Wreszcie udało mi się zaliczyć mój pierwszy warsztat kosmetyki naturalnej i pierwszy warsztat w ogóle.
Idea nauki tego co mnie interesuje pod okiem ulubionej blogerki wydawała mi się od zawsze genialna. Wreszcie mogłam zobaczyć jak to jest.

Towarzyszyła mi Mariaa, której również bardzo się podobało. I już zapowiedziała mi wspólne robienie kosmetyków w domu.

W warsztacie nie brałam udziału jako sponsor (Blisko Natury przekazało upominki i półprodukty kosmetyczne), tylko jako szeregowy uczestnik.

Warsztat rozpoczął trening z psychologiem Projekt Sukces, na którym pod okiem Edyty Zając każdy szukał odpowiedzi czym tak naprawdę jest sukces dla niego samego i w jaki sposób go osiągnąć.

Po krótkiej prezentacji mineralnych kosmetyków ecolore i lunchu rozpoczęła się najprzyjemniejsza część warsztatów – czyli zabawa w tworzenie własnych, naturalnych kosmetyków. 

Najbardziej cieszyły mnie mega efektowne babeczki kąpielowe, które dawno już podglądałam u Lili, ale nie mogłam się zebrać do ich zrobienia. Zrobiliśmy też pachnące świece do masażu, pełne kwiatów sole do kąpieli, 100% naturalne serum do twarzy oraz pomarańczowo-cynamonowy peeling do ciała.

Na koniec woskami zapachowymi swojego pomysłu oczarowały nas dwie wspaniałe dziewczyny z firmy Cratft’n’Beuty. Woski w kształcie uroczych pastelowych gwiazdeczek kupuje się bez zapachu. Olejek dodaje się dopiero podczas jego używania. Wielkim plusem wosku jest łatwość wyciągnica go z kominka. Wystarczy lekko podważyć paznokciem a wosk wyskoczy. Urocze! 
I już niedługo będzie do kupienia w BN.

Warsztaty były dla mnie bardzo pozytywnym przeżyciem. Poznałam nowe osoby i zobaczyłam te, które znałam już wcześniej z internetu, przede wszystkim Adę z Lili, która jest dokładnie tak samo skromna i kochana jak ją odbierałam przez blog Lili Naturalna i rozmowy internetowe.

Zachęcam wszystkich do brania udziału w takich imprezach, bo można miło spędzić czas i spontanicznie się czego pożytecznego nauczyć.
Jestem naładowana pomysłami i chęcią do działania. Oczami wyobraźni widzę wysyp postów o  opracowanych przez siebie recepturach kosmetycznych na bazie tego czego nauczyłam się na warsztatach.

Po cichutko też marzę, że sama zorganizuję warsztaty u siebie w Wolsztynie. 🙂

Oprócz wiedzy, nowych kontaktów i własnoręcznie wykonanych kosmetyków jestem też bogatsza o piękny złoty łańcuszek Lili in the Garden, kosmetyki Sylveco, próbki Clochee, produkty z BN, próbki ecolore i woski zapachowe Craft’n’Beuty.
 

tropikalno-pomarańczowo -bergamotowa świeca Marii

dostępność mnóstwa materiałów bardzo cieszyła

9
waniliowo-pomarańczowe babeczki do kąpieli (moje)

Niebieska sól do kąpieli (moja)

Babeczka do kąpieli Marysi – trawa cytrynowa

waniliowo-pomarańczowa babeczka z makiem (moja)

jak wyżej
sól Marysi w trakcie robienia
Lawendowa sól do kąpieli z kocanką
Woski Craft’n’Beuty