Zapachy pór roku

Pory roku zdecydowanie wpływają na mój wybór kosmetyków pod względem zapachu. Potrzeba zmiany zapachów pojawia się sama i płynnie jeden bukiet przechodzi w drugi. Odbieram ten proces zupełnie naturalnie: po zimie przychodzi wiosna, po nocy dzień a po cynamonie jaśmin.

Zimą otulam ciało kremowymi, tłustymi kosmetykami o ciepłych zapachach cynamonu, karmelu i paczuli.

Wiosną pragnę woni kwiatowych: jaśminu, bzu i konwalii.

Latem stawiam na kokosy, maliny, bergamotę i różowy pieprz a jesienią grzeje mnie imbir, kardamon i ambra.

Przez cały rok kocham tylko pomarańczę, wanilię i drzewo sandałowe.

Nie chciałabym mieszkać w kraju, w którym pogoda się nie zmienia. Uwielbiam różnorodność. Lubię znudzić się porą roku, tylko po to, żeby nie móc doczekać się kolejnej i przeżyć kolejny raz chwile ekscytacji.

Też tak macie?

4 Comments

Add Yours
  1. 1
    Skye

    Dokładnie to rozumiem! I zawsze moje kosmetyczne zakupy są podyktowane porami roku – na jesień i zimę wybieram kosmetyki(i woski) o zapachach ciepłych, z nutami przypraw, kojarzące się ze świętami, zaś na lato i wiosnę uwielbiam nuty kwiatowo-owocowe, słodkie i rześkie jednocześnie 🙂

Dodaj komentarz