2 x bon o wartości 100 zł do BN – dla autorki komentarza i jej Mamy. Zapraszam do zabawy na Dzień Matki

Niedługo Dzień Matki i z tej okazji wymyśliłam dla Was bardzo przyjemną zabawę z możliwością wygrania podwójnego bonu na zakupy w sklepie Blisko Natury:

Jeden dla córki, a drugi dla jej Mamy.
Każdy bon o wartości 100 zł.

Nasze mamy przekazywały nam swoje sposoby pielęgnowania urody i sprawdzone domowe sposoby na urodowe problemy. Opiszcie w komentarzu cokolwiek co kojarzy Wam się z Waszą mamą i z urodą jednocześnie. Może to być opis rytuałów pielęgnacyjnych, opis wspólnego zdarzenia lub rodzinna receptura na domowy kosmetyk.
 
Proszę Was też o udostępnienie informacji o konkursie:
– na Facebooku – poprzez publiczne udostępnienie konkursowego zdjęcia z linkiem
– albo na Waszym blogu – poprzez zamieszczenie podlinkowanego konkursowego zdjęcia w treści postu lub z boku bloga
– będę wdzięczna za dodanie mojego blogu do obserwowanych (nieobowiązkowe)

Słowo o tym, w jaki sposób udostępniliście konkursowe info, pozostawicie w komentarzu pod tym postem wraz ze swoim imieniem lub nickiem!

Wygrywa osoba, która urzeknie mnie swoim komentarzem. 🙂 Zabawa trwa do godziny 20 26 maja 2015 roku i jeszcze w ten dzień spodziewajcie się ogłoszenia zwycięzcy.

Okej – to bawimy się! Ja zaczynam!

Mojej mamie udało się być naturalną pięknością. Natura dała jej jasną cerę, kruczoczarne włosy i bardzo jasne, zielone oczy. Była szczupła, ale kształtna. W talii miała 52 cm!
Przypominam sobie tylko trzy mankamenty jej dotyczące:
cellulit (przesadzała) – do tej pory testuje wszystkie krem i olejki z Blisko Natury
wypadające włosy – płukała je w nafcie i chyba pomogło
krótkie rzęsy, których nie maluje dotąd, bo nie ma co malować jak twierdzi

Mama dbała o swoją urodę. Używała kremów i balsamów. Fascynowała mnie zawsze jej śmietanka do twarzy. Piękna nazwa! Śmietanki używała do mycia twarzy. Miała wspaniałe waciki kosmetyczne – wyglądały jak kolorowe marshmallow!  W sypialni rodziców stała jej toaletka. Taka prawdziwa – ze specjalnym lustrem z ruchomymi skrzydłami, aby móc się dokładnie obejrzeć. Na toaletce mama trzymała luksusowe kosmetyczne cuda i szkatułki z biżuterią.
Stały tam dwa flakony jej ulubionych perfum. Były to Poison Dior i Cafe, Confilux Cafe. Zaraziła mnie miłością do mocnych zapachów.

Moja mama nigdy nie malowała się przesadnie. Mówiła, że pierwszej szminki użyła w wieku 27 lat. 🙂 Z jej kosmetyków pamiętam tylko szminki w kolorze fuksji i brązujące perełki.

Od mamy nauczyłam się, że najlepszym balsamem do ust jest miód, na włosy najlepiej nakładać maseczkę z żółtek a bolące oczy ukoją plasterki ogórka. Przekonała mnie, że warto dbać o urodę i podkreślać swoje naturalne piękno.
Nauczyła mnie też najważniejszej prawdy: najpierw zdrowie i higiena, a na to makijaż i fajny ciuch – nigdy odwrotnie.

20 Comments

Add Yours
  1. 1
    Aneta Krzysztof Jokisz

    Mama to wzór do naśladowania chyba każdej małej dziewczynki. Pamiętam, że jak byłam właśnie mała to w jej kosmetyczce panował minimalizm, zresztą to były trochę inne czasy. Jak gdzieś wychodziliśmy 'w gości' to pamiętam, że stawiała tylko na wytuszowanie rzęs i ładnie ułożenie jej loków, które robiła sobie albo za pomocą wałków, albo za pomocą lokówki. Do tego zakładała ładną biżuterię i ciuchy, które sobie sama szyła. Niestety z czasem, z braku czasu, przestała pamiętać o sobie, ważne byłyśmy bardziej my, jej dzieci, niż ona sama. Teraz wiem dlaczego tak robiła, teraz i ja jestem mamuśką. Im bardziej dorastałam, tym czasy się zmieniały. Moja mama zaczęła razem z nami podążać za tamtymi czasami, gdy byłyśmy z siostrą nastolatkami zaczęłyśmy wspólnie wraz z naszą mamą walczyć z niedoskonałościami. Pamiętam jak siedziałyśmy razem i klachałyśmy o pierdołach wyciskając sobie na wzajem zaskórniaki, bo było to wtedy to takie normalne hahaha albo jak robiłyśmy sobie maseczki z płatków owsianych, którą gdzieś wyczytałyśmy w gazetce, bo internet wtedy nie każdy miał. Pamiętam jak eksperymentowałyśmy z algami morskimi do picia, które były nie dobre, ale jednak fajnie działały na naszą skórę. Teraz gdy jesteśmy starsze niestety nie ma okazji siąść razem i powyciskać sobie wspólnie zaskórniaków, poza tym już się tego nie robi. Ostatnio ciężko nam jest też znaleźć okazję na domowe farbowanie maminych włosów, ponieważ jej wnuki, a moje dzieciaki zawsze znajdą jakieś dla nas zajęcie, ale pomimo to zawsze znajdziemy czas dla siebie, na wspólne rozmowy o wszystkim i o niczym, na wspólnie spędzony czas! Dziś mogę powiedzieć, że to ja i moja siostra podsuwamy mamie nowinki kosmetyczne, by powalczyć razem z nią z tym co zostawił miniony czas na jej skórze. <3

  2. 4
    Anya

    Z moją mamą kojarzy mi się szminka, zazwyczaj w kolorze czerwonym, bo to jedyny kosmetyk do twarzy, którym się maluje. Zawsze gdy byłam mała próbowałam nieudolnie naśladować mamę, malując się jej szminką przed lustrem i ubierając jej szpilki. Wyglądało to wszystko dość komicznie, ale przecież każda z nas jako maluch chciała być taka duża jak mama. Oczy nam się błyszczały gdy wyciągała z toaletki fikuśną buteleczkę perfum. Moja mama, chociaż przybyło jej lat, prawie w ogóle się nie zmieniła, wciąż maluję się czerwoną szminką i ma słabość do perfum. A ostatnio wieczory coraz częściej spędzamy przy dobrym filmie, malując sobie nawzajem paznokcie i dobrze się razem bawiąc. I tak samo będzie w Dzień Mamy 🙂

  3. 6
    Śnieżkiraj

    Jak patrze na takie zdjęcia z przeszłości to mam wrażenie, że kobiety w tamtych latach były tak…. naturalnie piękne, tak nieskazitelne. Przecież nie było Photoshopa, bo żadna kobieta go nie potrzebowała, one były piękne z natury, nic im nie można było zarzucić. Zresztą, zdjęcia mojej mamy są podobne: przepiękna, gładka cera, ładnie zaczesane włosy i ta urzekająca prostota.
    Moja mama uwielbiała biżuterię, prawie na każdym jej zdjęciu widnieje jakiś przepiękny komplet korali z kolczykami – kto by pomyślał, że w tamtych czasach to był prawdziwy rarytas, takie rzeczy się doceniało i szanowało. Mama swą kolekcję biżuteryjną zawdzięczała mojej cioci z Francji, która regularnie posyłała do nas paczki z Paryskimi cudownościami. Często były to też perfumy, a ich ciężkie zapachy pamiętam do dziś. Tak, moja mama uwielbiała perfumy i często otaczała się tymi "francuskimi" zapachami. Czasem i ja mogłam się nimi psiknąć :). Nigdy nie zapomnę tego, jak ubrana w mamy sukienki i obcasy psikałam się tymi perfumami i myślałam, że jestem już dojrzałą, elegancką kobietą :). Mama praktycznie się nie malowała, od święta używała jedynie szminki. Z natury ma piękne, pełne usta, dlatego też szminka dodawała jej niesamowitego akcentu. W kwestii makijażu nie nauczyłam się od niej zbyt wiele, ale mama nie rozstawała się ze słoiczkiem dobrego kremu – tak jest też do dziś. Zawsze powtarzała, że dobry krem to podstawa. Dziś w łazience obok jej kremu stoi również mój – i czasami zdarzają się obopólne kradzieże :). Jeśli chodzi o zabiegi kosmetyczne to takowych nie było – mama ciągle powtarzała mi, żeby jeść dużo owoców i warzyw z ogródka, to wszystko działa na skórę. No i do tego mleko od babcinej krowy, takie jeszcze ciepłe z pianką (<3). Czasy się zmieniły, a role troszeczkę odwróciły. Mama przychodzi do mnie i pyta, który szampon dla jej włosów będzie najlepszy, która farba nie ma w składzie amoniaku itp. Czasami nawet siedzimy obydwie z czepkami na głowie i trzymamy jakieś mazidła – dla mnie to wspaniałe chwile, wiem, że w ten sposób mogę jej podziękować za to, co przekazała mi za młodu. Kiedyś uczyła mnie ona, dzisiaj uczę ją ja i śmiejemy się często gęsto, gdy coś nie wie oczywistego lub jest to dla niej totalna nowość. Wszystkie te chwile są dla mnie piękne i niesamowite, na zawsze będę miała je w pamięci. Wspominając to wszystko, człowiekowi kręci się łezka w oku, że to już nigdy nie powróci, że czas ciągle upływa. Z drugiej strony wiem, że takich chwil będzie jeszcze bardzo wiele – głęboko w to wierze, dlatego też w dniu jej święta przede wszystkim będę jej życzyć dużo zdrowia i wspaniałych chwil w życiu :).
    Informację o konkursie umieściłam na blogu w podlinkowanym obrazku: http://www.sniezkiraj.blogspot.com

  4. 8
    Aga Wy

    Wzorem pielęgnacji dla mnie nie jest niestety mama, a babcia. Może dlatego, że mama pracowała, a gdy są dzieci kobiecie jest trudno zająć się tylko sobą…
    Natomiast babcia to elegancka dama. Zawsze w perfekcyjnym makijażu, usta w perłowym odcieniu do tego perfumy i kolczyki z prawdziwych pereł.
    Do dziś, gdy widzę królową angielską, przypomina mi się babcia 🙂

  5. 9
    Wesola Dziewczynka

    Moje wspomnienia z dzieciństwa to moja naturalna mama….. Jak wychodziła gdzieś na imprezę to malowała sie delikatnie 😉 Jak dojrzewałam to mnie nauczyła ze im później zacznę sie malować tym lepiej … najpiękniejszy makijaż to naturalny młody wygląd 🙂 a młodość nam ucieka …Po tej młodości wspomnienia zostaną a makijaż zawsze możemy później zrobić 🙂 Tak samo tez robię 🙂

  6. 10
    Anonimowy

    Prawdę mówią nie pamiętam w jaki sposób moja mama czy babcia pielęgnowały urodę.

    Z dzieciństwa więcej pamiętam momentów wyjazdów, wycieczek do parków i lasów.

    Z perspektywy czasu wiem dlaczego. Obie pamiętały o podstawach pielęgnacji, makijażu odpowiednim do sytuacji. Tylko tyle i aż tyle 🙂

    Sama mam nie wiele kosmetyków. Te, które stoją w łazience i w lodówce są naturalne i dobrej jakości.

    Chcę jak moja mam i babcia wyglądać pięknie i świeżo niezależnie od okoliczności i czasu 🙂 Podstawą mojej urody podobnie jak mojej mamy i babci pozostaną ruch, zdrowe odżywianie i tylko sprawdzone kosmetyki.

    Lena Guzik.

  7. 11
    Joanna wu

    Obserwuję jako: Joanna Wu
    na fb lubię jako: Joanna Wlas
    udostepniłam: https://www.facebook.com/joanna.wu.1238292/posts/1593405080924235?pnref=story
    Moja odpowiedź: Moja mama jest najpiękniejsza każdego dnia a to dlatego, że nigdy nie zwracała zbytniej uwagi na piękno zewnętrzne i nie kategoryzowała ludzi na ładnych i brzydkich. Na co dzień stawia na fresh look, krem BB, delikatny róż, tusz do rzęs i błyszczyk to wszystko czego jej potrzeba (muszę zaznaczyć, że tak jak Twoja mama narzeka na brak rzęs , to moja na brak brwi 🙂 – jednak słusznie, bo rzeczywiście są ledwo widoczne). Nigdy nie używała zbyt wielu kosmetyków do makijażu ze względu na wrażliwą cerę. I właśnie ze względu na tą problematyczną skórę często posiłkuje się domowymi maseczkami. Jej ulubioną jest ta z siemienia lnianego, która łagodzi podrażnienia i dogłębnie nawilża. Jeśli chodzi o włosy to wspomaga się płukanką z piwa i wody. Co chwilę wynajdujemy i próbujemy coraz to nowe przepisy na domową pielęgnację. Uwielbiam ten czas tylko dla nas, kiedy możemy się wspólnie zrelaksować, poplotkować i nacieszyć sobą nawzajem Dodatkowo mama jest maniaczką wszelkich koktajli warzywnych i owocowych co doskonale wpływa na kondycję jej skóry. Mimo swoich prawie 60-ciu lat wygląda naprawdę pięknie i promiennie i nadal wzbudza zainteresowanie płci męskiej.

  8. 14
    Róża

    Łąka ,zioła, kwiaty, wiosna to słowa które kojażą mi się z Moją Mamą . Z dzieciństwa pamiętam smak ziołowych herbatek, rozsiewający się po domu zapach naparów, bukiety suszonych zioł pod sufitem w każdym pomieszczeniu. Pamiętam spacery po łąkach i lasach w poszukiwaniu skarbów natury.mama zawsze chodziła w kapeluszu z szerokim rondem, długich spódnicach i lnianych bluzkach, dlatego w moich oczach była baśniową postacią, Kobietą z kwiecistego ogrodu z Królowej śniegu. Mama miała marchewkowe włosy i cała była usiana piegami, teraz ma włosy pocałowane przez anioły. Mama zaraziła mnie czerpaniem z dóbr natury, zaraziła mnie miłościa do ziemi i jej darów, a teraz to samo przekazuję mojej córce :).

    • 15
      Róża

      Ach i mama myla włosy w deszczówce, chodziła boso, piwa nie piła tylko na włosy lała, ziołowe kąpiele robiła, rumianek i pokrzywę pamiętam najbardziej, i liście babki przykładane do kolana i plastry ogórka na oczy i twarz co by niby piegi wtedybardziej blade

  9. 16
    Szymon Łapinski

    Obserwuję jako szymon łapiński
    na fb lubię jako Szymon Łapiński
    udostepniłem https://www.facebook.com/saimon.lap/posts/445926088902595

    Mama… pierwsze, wspaniałe słowo, które oplecione różnymi emocjami, wydobywa się z naszych dziecięcych, niewinnych ust. Wielokrotnie powtarzane, przez całe życie… bez względu na wiek.
    Matka, Mama, Mamusia, Mamusieńka… słowo, które dla każdego z nas oznacza tak wiele… Wspomnień z mamą mam bardzo wiele, a każde z nich nasączone jest ogromną miłością…
    …pamiętam te wieczory, kiedy wykradałem się ze swojego łóżka i po cichutku na paluszkach skradałem się do łóżka rodziców, pod "mamine skrzydełko". Bajki, które tak pięknie mi opowiadała Mama znam do dziś (opowiadam je swojej córce). Za każdym razem jak za sprawą czarodziejskiej różdżki otwierała przede mną drzwi najpiękniejszym baśniom, przenosiła mnie w piękny świat marzeń. To właśnie dzięki niej miałem zawsze piękne sny….

    Moja Mama niczym Anioł Stróż była zawsze gdy jej potrzebowałem… każdy dzień, każda chwila jest tą najpiękniejszą gdy obok jej Ona… Mama.

    …Pamiętam te lato, gdy jako 10 letni chłopiec, dostałem wymarzony latawiec. Chciałem go jak najszybciej wypróbować, więc Mama zabrała mnie na łąkę, pełną barwnych kwiatów i zielonej, wysokiej trawy. Z góry patrzyło na nas promienne słońce, chowające się co chwila za błękitnymi chmurami. Szum wiatru wprowadzał otaczającą nas zieleń w melodię, która utkwiła w moich uszach do dziś. Ku naszej ogromnej radości, latawiec wzbił się bardzo wysoko i "tańczył w rytm świszczącego wiatru". Czułem jakby czas stanął w miejscu…. nic innego wtedy się nie liczyło…. tylko ta chwila. Usiedliśmy z Mamą pośród gęstej trawy. Mama zaczęła pleść wianki z kwiatów, które jej zrywałem. Jeden z tych wianków, założyłem jej na głowę… po czym bawiliśmy się w berka. Jej długie, błyszczące w słońcu włosy, rozganiał szalejący wiatr… wyglądała jak Anioł. Uśmiech jak malowany nie opuszczał naszych twarzy. Nagle chmury nabrały ciemniejszej barwy a z nieba zaczął padać rzęsisty deszcz. Mama objęła mnie bardzo mocno w ramiona i zaczęła nucić mi ulubioną melodię, tę, którą nuciła mi gdy byłem malutki. W jednej chwili nasze ubrania były całkiem mokre. Wpatrywałem się w twarz Mamy, która była pogodna i delikatnie uśmiechnięta. Deszcz ustał… na niebie pojawiła się kolorowa tęcza… Kocham Cię Mamo, wyszeptałem.

  10. 17
    Patrycja Kurczak

    Od swojej mamy nauczyłam się tego, że należy o siebie dbać, ale też akceptować zmiany, które w nas zachodzą. Traktować zmarszczki, które pojawiają się z wiekiem nie jako dopust boży, ale wprost przeciwnie – jako kobiecy atut. Przecież to znak tego, że mamy coraz więcej życiowej mądrości, którą możemy się dzielić z innymi. Dzięki mamie wierzę w to, że zmarszczki mogą być „sexy”. I jeszcze jedno. Dzięki mamie wiem, że najlepszymi pielęgnacyjnymi kosmetykami są uśmiech na twarzy i pogoda ducha.

    https://www.facebook.com/patrycja.kurczak.9/posts/1638856566347256?pnref=story

  11. 18
    Mro Kat

    Moja mama kocha swój ogród, kwiaty. Uwielbia plewić, wyrywać chwasty, dbać o nawilżenie i spulchnienie gleby, by ukochane rośliny piękne rosły. Dba także o ukochane pelargonie, które wiszą na balkonie i tarasie. Latem o odpowiedniej porze (wieczorem gdy zajdzie słońce) podlewa je wodą z dodatkiem nawozu. Zimą zawozi je do szklarni, bo to kwiaty ciepłolubne. Na tarasie mama ma też mini ogródek z ziołami, bardzo przydatnymi w kuchni jak i w kosmetyce. 🙂
    Dlaczego o tym wszystkim piszę? Bo mama zawsze mi mówiła, że kobieta jest niczym kwiat. I powinna dbać o siebie, jak się dba o kwiaty. 🙂
    Czyli…ważne jest oczyszczanie skóry i ciała. Najpierw najważniejszy demakijaż. Konieczność, by zmywać zawsze brud po całym dniu i wszelką kolorówkę, która na dłuższą metę źle działa na komórki naszej skóry. Kolejno ważne są peelingi. Znika martwy naskórek, pozbywamy się wszelkich wyprysków, wągrów (które są niczym chwasty na twarzy). Kolejno ważne jest tonizowanie…czyli takie jakby nawożenie naszej skóry. Tonik rewitalalizuje, domyka pory, odświeża, odkaża, dba by skóra nie była podrażniona. No i na koniec nawilżanie. Rosliny potrzebują wody, skóra tak samo. Kremy tutaj sprawdzają się idealnie. Dzięki temu mamy buźkę gładką, promienną, odżywioną, jędrną, elastyczną. Do ciała świetnie sprawdzają się masła, bo mają gęstszą konsystencję i więcej właściwości odżywczych niż balsamy. Takie masła niesamowicie dodają gładkości i miękkości ciału, ujędrniają je, dbają o walkę ze skórką pomarańczową.
    Jednak przy tych podstawowych zabiegach mama zawsze uczyła mnie, że warto korzystać z ziół, które są lekiem na całe zło. Napary z szałwi, rumianku, mięty dbają o nasz organizm wewnętrzny. Odkażają, popawiają metabolizm, wzmacniają, ale przede wszystkim uspokajają, Działają łagodząco na nerwy. Świetnie sprawdzają się w pielęgnacji skóry i włosów. To dzięki niej poznałam sposób na domową kąpiel parową dla buzi (która rozpulchnia skórę, oczyszcza ją, nawilża). Dzięki mamie poznałam przepis na płukanki do włosów (szczególnie z pokrzywy i skrzypu, która wzmacnia włosy, dodaje im blasku i objętości).
    Warto także pielęgnację przenieść do kuchni. Mama nauczyła mnie, że jajko ma genialny wpływ na nas. Maseczka z jajka wzmacnia włosy i zapobiega ich wypadaniu, a nałożona na twarz z dodatkiem soku z cytryny idealnie ją nawilża i rozjaśnia. Ogórek od dawna znany jest z właściwości rozjaśniających więc sprawdza się w okolicach oczu. A wszelkie olejki? Kokosowy, arganowy, lniany – to wręcz dla mnie i mojej mamy płynne złoto. Mają zbawienne działanie na włosy, twarz, ciało.

    Zarówno moja mama, jak i ja, wychowałyśmy się na wsi. To nas nauczyło, że przyroda daje skarby, które zadbają o nas, nasz organizm, naszą urodę najlepiej. No i w końcu jesteśmy kwiatami. Każda kobieta jest pięknym kwiatem, który upiększa każdy krajobraz. Zadbana, promienna jest najwspanialsza! I tak jak Ciebie uczyła mama, tak mnie również. Najpierw czystość i zadbanie, później dopiero makijaż i ubranie. 🙂

    I dziękuję mamie za te wszelkie wskazówki i wpajanie mi od bycia dzieckiem, że najważniejsza jest higiena osobista. A później gry dorastałam o porady, dotyczące pielęgnacji, by być zadbaną kobietą.

    A niżej bonus. Dwie grafiki, a tym samym dwa chyba takie ulubione, mega skuteczne domowe zabiegi, z których korzystamy z mamą. Polecam!
    http://www.iv.pl/images/99455502535248206167.jpg
    http://www.iv.pl/images/88518679773600477386.jpg

    Obserwuję bloga jako Mro Kat.
    Udostępnienie na fb jest również: https://www.facebook.com/katarzyna.mrozek/posts/969798129730885

  12. 20
    Karo laszka

    Udostępniłam: https://www.facebook.com/x2pkarolp2x/posts/1596538100627078?pnref=story
    Obserwuję jako: Karo Laszka
    Moja mama kojarzy mi się z osobą która zawsze dmucha na zimne. Woli być przezorna ale ubezpieczona. Zawsze zakłada czarne scenariusze, jest przewrażliwiona na tysiącach punktów. Strasznie marudzi, głośno rozmawia, leni się przed telewizorem zjadając tonę pestek słonecznika. Kojarzy mi się z osobą, której nie chce się zrobić obiadu, wyjść z psem czy pójść do sklepu. Jest okropna, i mimo że łączy mnie z nią silna więź pokrewieństwa to strasznie mnie irytuje i denerwuje. Plotkuje, nie lubi naszych sąsiadek i wyzywa polityków. Jest nudną, bezinteresowną i pozbawioną empatii osobą. A tak na prawdę to strasznie ją kocham i kojarzy mi się z orzeźwiającym zapachem cytrusów, którego wszędzie jest pełno. Zaraża swoją osobą, humorem i miłością wszystkich dookoła. Stwarza silne więzi i jest najwspanialszą kobietą na całej kuli ziemskiej a nawet i wszechświecie. Kojarzy mi się z tym zapachem bo zawsze jest świeża, wypoczęta i z uśmiechem na twarzy wita każdy dzień. Radzi sobie z natłokiem codziennych wrażeń i problemów. Potrafi rzucić dobrą radą w kwestiach pielęgnacyjnych, kosmetycznych a nawet ubraniowych! Nie ma stricte wykształcenia kosmetologicznego, ale szuka nowinek i sposobów by zachować zdrowo wyglądającą cerę. Sera, kremy, toniki, peelingi nie są jej straszne. Szczerze przyznam się, że dba o siebie więcej niż ja o swoją twarz. Tak rozumiem, zmarszczki te sprawy, ale nawet z nimi jest dla mnie najpiękniejszą kobietą na Ziemi. Drugiej takiej nie znajdę! Jest jak najlepsza przyjaciółka! 🙂

Dodaj komentarz