Oko w oko z ostrogą piętową

Kto ma, ten wie jak uprzykrza życie ból pięty, którego przyczyną najczęściej jest ostroga piętowa czyli zapalenie lub zwyrodnienie rozcięgna podeszwowego.

Z punktu widzenia medycznego i fizykoterapii nie będę opisywać dolegliwości, ale zapraszam do lektury tutaj

Jestem po terapii falą uderzeniową, ale bez poprawy. Zmieniłam lekarza i ten stwierdził u mnie trochę źle zbudowany łuk stopy i zalecił modelowane wkładki – mam nadzieję, że jak mi nóżki naprostują przestanie boleć.

Chcę podzielić się z Wami moimi sposobami na radzenie sobie z tą przykrą dolegliwością. Raczej jej w ten sposób nie wyleczę, ale przy zachowaniu systematyki ból łagodnieje.

Moje domowe sposoby na łagodzenie bólu i rozluźnienie pięty: 

A Wy? Macie może jakieś swoje sprawdzone triki na tę bolesną dolegliwość? 

5 Comments

Add Yours
  1. 1
    Sandra

    Wiem co to ostroga piętowa. Miałam takową w prawej pięcie. Ból był tak silny, że z trudem chodziłam. Poszłam do lekarza, prześwietlenie potwierdziło istnienie ostrogi. Potem chodziłam do ortopedy na zastrzyki, nawiasem mówiąc bardzo bolesne. Zastrzyki pomogły tylko częściowo i na krótko. Ból szybko powrócił.
    Tak się złożyło, że w tym czasie zaczęłam używać kremu magnezowego. Chciałam się w ten sposób pozbyć skurczy mięśni nóg. Krem pomógł na skurcze ale, ku mojemu wielkiemu zdziwieniu, pomógł też na ostrogę. Od dawna bólu pięty nie ma i mogę normalnie chodzić. Do tej pory używam kremu magnezowego (samorobionego) w charakterze kremu do stóp.

  2. 2
    Daisy K

    Ojjj a wiesz, że rok temu, kiedy pojechałam nad morze i zeszłam z obcasów, było dokładnie to samo. Przez prawie 2 tygodnie nie mogłam chodzić, a pojechałam do pracy na kolonie jako pielęgniarka. Przy każdym kroku łzy, na plażę dużo schodów, to był jeden wielki koszmar, a bałam się, że mnie odeślą z tymi tobołami z powrotem. Tamtejszy lekarz polecił zrobić badania w tym kierunku, a ja dawno o tym zapomniałam, po moich perypetiach zdrowotnych, operacjach i koszmarnym leczeniu interferonem lekarzy unikam jak mogę 🙂 zimna woda przy moich nerkach to jednak samobójstwo 🙂

Dodaj komentarz