Gorąca herbatka dla ochłody, czyli o tym jak odnaleźć się w upale

Wróciły upały. Super, w końcu jest lato! A w dodatku w ogóle nie jest mi gorąco!
A dlaczego? Dlatego, że w tym roku podjęłam się eksperymentu i zrezygnowałam z zimnych napojów, lodów, mrożonych arbuzów itp.
Eksperyment zakończył się sukcesem i kontynuacją nowo nabytych nawyków.

Dlaczego picie i spożywanie zimnego dla ochłody jest złe?
Jesteśmy stałopcieplni. Jest nam gorąco – pocimy się. Zimno – drżymy. Te dwa zjawiska są bardzo łatwe do zaobserwowania, jednak w naszym organizmie dzieje się dużo więcej w kwestii termoregulacji. 
Zmiana temperatury poza organizmem pociąga za sobą szereg innych procesów fizjologicznych. W termoregulacji biorą udział narządy (głownie wątroba) oraz hormony. Naczynia krwionośne kurczą się lub rozprężają, dostosowuje się praca tarczycy a nawet układu pokarmowego. 

Picie mrożonych napojów, jedzenie lodów, zimnych arbuzów w upały jest błędem. Schładzamy się tylko pozornie. 
Ochładzamy się od wewnątrz i tym samym uruchamiamy cały mechanizm rozgrzewania organizmu.
Na zewnątrz gorączka pozostaje, ale organizm z
wewnątrz ciała odbiera sygnał o nagłym schłodzeniu. Tym samym ogranicza
wydzielanie potu i uruchamia narządowo-hormonalny piec.

Cały proces jest dla naszego organizmu bardzo stresujący. Energii cieplnej jest nadmiar, a organizm po kilku minutach orientuje się, że jednak jest gorąco. Efektem czego jest oblanie się potem, w dodatku potem stresowym – czyli o swoistym zapachu.  

Inaczej ma się sprawa z napojami i  żywnością w temperaturze otoczenia lub wyższej. Rozgrzewając się od wewnątrz nasz organizm otrzymuje sygnał, aby rozpocząć naturalne ochładzanie ciała. Wewnętrzny piecyk zostaje wyłączony a organizm zaczyna wytwarzać pot i schładzać organizm. 
Skóra zraszana jest delikatnie potem – zdrowym potem bez zapachu.

Jest nam więc ciepło, ale nie gorąco. Organizm zachowuje równowagę.
Ten proces jest doskonale znany w gorących krajach. Podobnie ma się sprawa z ostrymi przyprawami.

To co? Herbata imbirowa a może po marokańsku –  miętowa? Ja już piję i cieszę się polskimi tropikami. 🙂

6 Comments

Add Yours

Dodaj komentarz