Kokosowy deser chia – namawiam do zrobienia

O chia na pewno słyszeliście wiele dobrego. Jeżeli jednak nie spróbowaliście robić z niego deseru , ja będę kolejnym głosem namawiającym Was do spróbowania tej pyszności.
(Zdjęcia kiepskie, bo mój aparat pojechał na wakacje a ja posiłkuję się komórką)
W wykonaniu deseru najważniejsze są proporcje. Nasion nie może być za mało – bo wyjdzie konsystencja jak żabi skrzek, ani za dużo – bo wyjdą grudy. 



Przepis (na 2 porcje) żywcem zerżnęłam z mojej najulubieńszej Jadłonomii:

  • 4 łyżki chia
  • 400 ml mleka koksowego
  • 100 ml mleka roślinnego
  • 2 łyżki syropu z agawy
  • wanilia

Wszystko starannie mieszamy, wstawiamy do lodówki i czekamy minimum 3 h. Następnie nakładamy porcję dżemu lub musu owocowego i świeże owoce. 
Po kilku testach mogę od siebie dodać tylko jedno – dla tych proporcji i dla smaku, najlepsze do deseru jest mleko Amaizin. W składzie zawiera nieco gumy guar, który rewelacyjnie wygładza konsystencję.

Jak to smakuje? 
Niebywale powiedziałabym. Bardzo mocno przypomina ryż ma mleku lub kaszkę mannę, ale jest o wiele subtelniejsze. Jest słodkie i mimo, że słodycz nie jest świeża, zupełnie nie mdli. Cudo i zdrowe. Uwaga kaloryczne – 400-450 kcal na porcję
 Oryginalny przepis (i ładne zdjęcia) znajdziecie tutaj

 

Foto: Jadłonomia
Foto: Matka Smakoetarpia (zaszalała :))

6 Comments

Add Yours

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *