Maseczkę skomponowałam ze składników, które mają głęboko odżywić i ożywić cerę. Wyszło nieźle i skutecznie, więc nie wstydzę się podzielić pomysłem.
Bazą jest naturalny kokosowy krem Amaizin. Jeden z moich ulubionych produktów spożywczych. Jest to zmiksowany miąższ kokosa. Zawiera rozgniecione wiórki i sporą część oleju kokosowego. Mnóstwo z nim naturalnego cukru kokosowego. 
Kokos natłuszcza skórę i jest rozpuszczalnikiem dla najważniejszego składnika – czyli kurkumy.
Kurkumy użyłam w postaci rozgotowanej pasty, którą przygotowałam do Złotego Mleka. Jej zadanie w maseczce to ujednolicić kolor cery i zlikwidować drobne stany zapalne.
W maseczce znajduje się też miód manuka. O bardzo wysokich zdolnościach przeciwzapalnych i wygładzających.
Aby poprawić mikrokrążenie w skórze, w maseczce znalazła się też szczypta cynamonu.

Proporcje:
  • 1 łyżka pasty kokosowej
  • 1 łyżeczka pasty z kurkumy (tu przepis)
  • 1 łyżeczka miodu manuka (lub innego – scukrzonego)
  • szczypta cynamonu
Wymieszać składniki, odłożyć na godzinę i nałożyć na oczyszczoną twarz. Pozostawić na buzi 20 minut i zmyć ciepłą wodą bez mydła. Maseczka nie zażółca skóry. Ma wspaniały piernikowy zapach i pyszny smak. 
Pastę kokosową można zastąpić nierozmieszaną, gęstą częścią mleka kokosowego, a pastę z kurkumy sproszkowaną przyprawą. Należy wówczas odłożyć maseczkę w temp. pokojowej na 2 godziny, aby aktywowały się w niej wszystkie lecznicze właściwości składników.